Nie byłoby teatru tańca bez Piny Bausch. Ale jej droga nie była prosta. W pierwszych latach publiczność krzyczała z widowni: „Pani Bausch, nie jest pani warta ani jednej marki, którą na panią wydajemy!”. Jednak ona nie poddała się. Zjednywała sobie widownię na całym świecie, a Wuppertal, miasto, w którym pracowała, stało się mekką dla miłośników tańca.

Śledź i polub nas: