INSTYTUT GOETHEGO

PREMIERA:

19 listopada 2018
na Dużej Scenie

Spektakl trwa 100 minut
bez przerwy

Zobacz trailer spektaklu:

Tekst i dramaturgia: Daria Kubisiak z inspiracji „Cierpieniami młodego Wertera” Johanna Wolfganga von Goethego oraz filmem „A potem nie było już nikogo” Renégo Claira
reżyseria i choreografia: Cezary Tomaszewski
scenografia: BRACIA (Maciej Chorąży + Agnieszka Klepacka)
muzyka na żywo i przygotowanie wokalne: Weronika Krówka
reżyseria świateł: Jędrzej Jęcikowski
charakteryzacja: Kacper Rączkowski
zdjęcia: Bartek Warzecha

obsada: Sara Celler-Jezierska [g], Weronika Krówka [g], Rafał Kosowski, Dariusz Maj [g], Filip Perkowski, Dariusz Skowroński, Piotr Tokarz

Siedem osób zostaje zaproszonych do tajnego projektu w Instytucie Goethego mającego swoją siedzibę na Zamku Książ w mieście Waldenburg. Gdy w tajemniczy sposób ginie jeden z nich, uczestnicy projektu zdają sobie sprawę, że zostali wplątani w aferę kryminalną. Niespodziewane wydarzenia i mordercze listy tajemniczego Wertera budzą w nich lęk i ciekawość zarazem. Pięciu bohaterów o pseudonimie Wilhelm oraz Pani Leere i Pani Gefűhl postanawiają sprostać postawionym im zadaniom i dowiedzieć się, kto lub co jest powodem zabójczych sytuacji. Lektura listów Wertera do przyjaciela budzi w nich skrajne emocje od współczucia do współodczuwania. Wraz z Werterem przechodzą emocjonalną drogę egzystencjalnych lęków, smutku, melancholii, romantycznej miłości, obłędu i samobójczych śmierci, którym nierzadko towarzyszy muzyka.

PREMIERA / 19 LISTOPADA 2018 / GODZ. 11:00 / DUŻA SCENA
Uroczyste zakończenie Z OGNIEM W GŁOWIE 3 POLSKO-NIEMIECKICH SPOTKAŃ Z TEATREM DLA MŁODZIEŻY
19. DNI DRAMATURGII

Spektakl jest realizowany w ramach projektu  „OGIEŃ W GŁOWIE 3.” Polsko-Niemieckie Spotkania z Teatrem dla Młodzieży.

*Z OGNIEM W GŁOWIE 3. jest współfinansowane przez Fundację Współpracy Polsko-Niemieckiej
oraz ze środków z budżetu Województwa Dolnośląskiego.

Partner projektu: Kinder- und Jugendtheaterzentrum in der Bundesrepublik Deutschland (Frankfurt am Main)
Partner Teatru: Goethe-Institut

Komentarze widzów:

  • Gdyby określić najnowszy spektakl Cezarego Tomaszewskiego w wałbrzyskim Teatrze Dramatycznym jednym słowem , to można by powiedzieć brawurowy . Z wątków „ Cierpień młodego Wertera „ i postaci samego Goethego tworzy precyzyjną, szkatułkową konstrukcję, w której jest wszystko : Zamek Książ pod Wałbrzychem, slapstick, kamp, przeboje pop lat 80 i nieśmiertelna „ Last Christmas „ duetu WHAM.
    O temacie muzycznym finału nawet nie wspomnę !
    Zaczyna się niewinnie jak kryminał Agaty Christie w stylu „ Pułapki na myszy” , a potem z każdą sceną Tomaszewski gubi stare tropy, pojawiają się nowe, a przy tym jest to spektakl niezwykle spójny i konsekwentny. Wszystkie konwencje : kryminalna, musicalowa , kampowa tworzą jakąś nową jakość. Wielka w tym zasługa stałej współtwórczyni spektakli Tomaszewskiego muzyczki Weroniki Krówki, która tym razem chyba najbardziej ma okazję wykazać się aktorsko i całego zespołu aktorskiego : wrocławskiego aktora Dariusza Maja w roli demiurga Goethego i niezawodnych aktorów wałbrzyskich , którzy specyficzną konwencję teatru Tomaszewskiego czują od spektaklu o Pinie Bausch niezawodnie : Sary Celler – Jezierskiej, Filipa Perkowskiego, Piotra Tokarza, Rafała Kosowskiego , Dariusza Skowrońskiego.
    Od pierwszego spektaklu Tomaszewskiego w Wałbrzychu GDYBY PINA NIE PALIŁA, TO BY ŻYŁA o choreografce z Wuppertalu Pinie Bausch , poprzez warszawskiego „ Cezarego idzie na wojnę „ nurtuje mnie jednakże pytanie, na ile spektakle Tomaszewskiego są przez Niego analitycznie wykoncypowane, a na ile opierają się na aktorskiej inwencji i być może nawet improwizacji ?

  • Gdyby określić ten spektakl jednym słowem to ciśnie mi się tylko „DNO”.
    Lubię teatr. Nie tylko łatwe komedyjki z Teatru Polskiego we Wrocławiu, czy Teatru Komedia. Nie gardzę trudniejszymi spektaklami i dlatego czasem daję szansę teatrowi z mojego miasta. Kilka spektakli z których żaden nie powala na kolana, już widziałem. Ten zdecydowanie jest najgorszy. Podziwiam aktorów bo bardzo się starali wyciągnąć cokolwiek z kreowanych przez nich ról. Ale pomysł spektaklu musiał się urodzić w miejscu brakującej piątej klepki. Pomysł wykorzystania historycznych wydarzeń – super. Wplątanie w to kompletnie niezwiązanych z niczym zdań z bestseleru literackiego – kompletnie bez sensu. A okraszenie tego piosenkami z lat dużo późniejszych – pomysł popaprańca.
    Przypomina to bigos z budyniem czekoladowym popijany przesłodzonym likierem pomarańczowym. Zdecydowanie lepiej pójść na spacer. NIE POLECAM.

  • Niestety, spektakl nie do ogladania. Szacunek i współczucie dla aktorów bo nic tu się nie klei.
    Smutne!

  • Z przykrością po paru latach przerwy w Walbrzyskich spektaklach zostalismy bardzo rozczarowani bo choć aktorzy dawali z siebie wszystko to reperturar był gorzej niz gorszy. Nie bylo co podziwiać a tym bardziej z czego śmiać. Współczuję tym aktorom którzy zdecydowali się na te role. Ten spektakl to naprawdę strata czasu i pieniędzy.

  • fantastycznie, rewelacyjnie przedstawienie. Brawo Cezary Tomaszewski za to, że robisz tak wizjonerskie spektakle w Waldenburgu. Brawa dla aktorów, a szczególnie dla Weroniki Krówki i Braci. Dziękuję

  • Po obejrzeniu tego spektaklu narazie odechciało mi się wizyty w wałbrzyskim teatrze. Takiej słabizny dawno nie oglądałem. Autor tej sztuki powinien mieć zakaz pisania czegokolwiek. Z przykrością to pisze bo raczej oceniałem nasz teatr na wysokim poziomie.

  • Spektaklu nie zrozumiałam, ale czym się tu martwić skoro zabawa trwa? Spektakl, wesoły, ekscentryczny, nowoczesny, na luzie. Gratulacje dla aktorów, zwłaszcza dla przepięknej pani Sary (oraz jej stylistki), znakomitych Dariusza Skowrońskiego i Weroniki Krówki (oraz jej wspaniałej gry na pianinie) oraz jak zawsze dobrze bawiącego się Rafała Kosowskiego!

Dodaj swój komentarz:
IMIĘ
E-MAIL

Z powodu ochrony przed spamem Twój komentarz zostanie wyświetlony po akceptacji przez administratora strony.