Spektakl „Lord Jim. Ćwiczenia z czytania powieści Josepha Conrada” w reż. Macieja Podstawnego to najnowsza premiera Teatru Współczesnego.

To spektakl gęsty od emocji, aluzji i odwołań do naszej przeszłości i teraźniejszości. Wszystko zaczyna się od sądu na Lordem Jimem, który uciekł z tonącego statku zostawiając na nim bezradnych 800 pielgrzymów. Jim ma wyrzuty sumienia, ale nie przeszkadza mu to wyjechać na wyspę i zostać tam przywódcą, wybranym za swoje przeszłe zasługi. Jim (Piotr Tokarz) jest wielbiony przez społeczeństwo, które składa mu hołdy, kobiety chętnie mu towarzyszą, a mężczyźni chcą walczyć pod jego dowództwem.

Niebezpieczeństwo, które grozi mieszkańcom wyspy ze strony agresora wyzwala w nich postawy, które znamy z historii, a także ze współczesnego życia. Każdy chce załatwić interes na tej wojnie. Każdy przekonuje Lorda Jima do swoich racji. Każdy łatwo

szafuje pojęciami, honor, ojczyzna, walka, wiara. W sztuce jest mnóstwo odwołań do wydarzeń, do których regularnie wracamy, kiedy chcemy się powoływać na te pojęcia. To pieśń kościelna, na melodię której melorecytują mieszkańcy wyspy, opaski z Powstania Warszawskiego, które zakładają przygotowując się do starcia z wrogiem, przeprawa kanałami, niechęć do negocjacji z wrogiem, bo to niehonorowo i męczeńska śmierć, w zasadzie niepotrzebna.

Spektakl wzbogacony jest ciekawą scenografią i kostiumami oraz muzyką wykonywaną na żywo. Niektórych może oburzać, niektórych wprawiać w zakłopotanie, niektórych pobudzić do myślenia. A wszystkim pokazać, że słowa to za mało, żeby zmieniać świat. Słowa muszą mieć sens i znaczenie. To sztuka zdecydowanie warta obejrzenia.