Łysek z pokładu Idy

PREMIERA:

12 czerwca 2010
Park Wielokulturowy Stara Kopalnia

na podstawie opowiadania Gustawa Morcinka

reżyseria – Radosław Rychcik
opracowanie tekstu i dramaturgia – Jan Czapliński
opracowanie wizualne i kostiumy – Marta Stoces
muzyka i wykonanie – Michał Lis, Piotr Lis

Obsada:

  • Angelika Cegielska
  • Małgorzata Łakomska
  • Ewelina Żak
  • Andrzej Kłak [g]
  • muzyka na żywo – Michał Lis [g], Piotr Lis [g]

projekt współfinansowany przez Gminę Wałbrzych

Węglowy blues

no one here gets out alive
Jim Morisson

Zwrotka pierwsza

Wkroczyliście na nasz teren. U siebie jesteście tylko o tyle, o ile jesteście w teatrze. Ale to nie jest wasz plac zabaw. To jest nasz plac zabaw.

Zwrotka druga

Wkroczyliśmy na wasz teren. U siebie jesteśmy tylko o tyle, o ile jesteśmy w teatrze. Ale to nie jest nasza kopalnia. To jest wasza kopalnia.

Zwrotka trzecia

Kopalnia produkuje węgiel. Plac zabaw produkuje niegrzeczne dziewczynki. Teatr produkuje pojęcia. Niegrzeczne dziewczynki lubią węgiel (bo można się nim umorusać, albo rozbić komuś na głowie bryłkę lub dwie). Teatr lubi niegrzeczne dziewczynki (bo są niegrzeczne). Niestety, niegrzeczne dziewczynki wymykają się pojęciom.

Zwrotka czwarta

Wydobyć pojęcie zaufania. Wyprodukować pojęcie przyjaźni. Zainstalować pojęcie miłości. Dziewczyńskie performerki zrobią to z łatwością. Potrafią sprzedać wam każdą emocję. Potrafią was wzruszyć i zezłościć, wzbudzić wasze zaufanie i zrobić z was swoich wrogów. Ale jeśli przestaniecie pytać, co teatr może zrobić dla was, a zapytacie, co wy możecie zrobić dla teatru – okaże się, że nic o nich nie wiecie. Że ich nie rozumiecie. Że ich emocjonalność jest dla was tajemnicą.

Zwrotka piąta

A przecież to miał być blues o Łysku. O naszym Łysku. Ale Łysek nie jest w tej historii najważniejszy. Jest tylko zakładnikiem teatralnej konfrontacji naszego placu zabaw z waszą kopalnią. Niezależnie od jej wyniku, będziemy musieli go zabić. Kopalnia potrzebuje ofiar. Plac zabaw – kozłów ofiarnych.

 

Komentarze widzów:

  • Ale plakaty to coraz gorsze macie, panie i panowie…

  • Zgadzam się z sanityfair. Tęsknię za dawnymi plakatami – np. plakat „Opętanych” szczególnie mi się podobał, a „Czasu kochania, czasu umierania” bardzo przyciągał wzrok. Ostatnie plakaty – moim zdaniem – wszystkie podobne i wątpliwej urody…

  • można prosić o jakiś bliższy adres tego Parku Wielokulturowego?

  • czy zna ktoś czas trwania spektaklu?

  • Spektakl odbędzie się w Parku Wielokulturowym STARA KOPALNIA przy ul. Piotra Wysockiego 28, wjazd od bramy głównej, przybliżony czas trwania to ok. 70 min.

  • Muszę niestety zgodzić się z koleżanką w_sukience. Szkoda, że jakość plakatów porównywalna jest z jakością samego spektaklu, chociaż strona muzyczna i wizualna na najwyższym poziomie.

  • Los Łyska to los Wałbrzycha. Opowiedziane inaczej, trochę w stylu dadaizmu, poruszające do głębi. Ostanio uratowano kopacza z biedaszybów. Czy umęczony Łysek ze spektaklu jest symbolem takich zdarzeń? Dla mnie tak. Jednocześnie to symbol losów wielu wałbrzyszan związanych zawodowo
    z przemysłem węglowym, brutalnie zniszczonym jak to krzesło w spektaklu. Gratulace dla aktorów i muzyków. Mam nadzieję, że Park Wielokulturowy
    w przyszłości będzie służył między innymi do wystawiania ambitnch spektakli.Choć nie było w sztuce optymistycznego zakończenia, mam nadzieję że nasze miasto, mając w tle tradycje górnicze, będzie się przyjazne swoim mieszkańcom i znajdzie inny kierunek rozwoju.

  • Zarówno plakaty są kiepskiej jakości jak i odstraszający i wszędobylski róż w tym teatrze. Mam cichą nadzieję, że od przyszłego sezonu ten róż zniknie równie szybko, jak się pojawił, a plakaty wrócą do swojej dawnej istoty… Było na co popatrzeć, przykuwały uwagę, były swoistą wizytówką teatru jak i spektaklu. A tymczasem w chwili obecnej przyprawiają o mdłości, nie tylko kolorem, także zawartością. Poza tym: co za dużo – to niezdrowo. Kiedyś patrząc na plakat mówiło się „chciałbym taki mieć”. Obecnie patrzy się z niesmakiem: „Znowu różowy…”. Sądzę, że sporo osób chciałoby powrotu starych, treściwych plakatów…

  • Inna sprawa, że niezanazbyt nowe plakaty spełniają swoją rolę. Kiedyś gdy plakat wisiał „na ulicy” to reakcja wyglądała mniej więcej: „O, coś nowego wisi… Hm, nowy spektakl”. Zaś teraz tego się nie zauważa, bo nie widzi się różnicy między nowym plakatem, a plakatem, który wisi od początku sezonu.
    I nie jest to róż a magenta – jeden z podstawowych kolorów druku. Zapewne to spora oszczędność – używać dwóch podstawowych barw (magenta, czerń), niż wszystkich czterech.
    Ale zostawmy ten temat. O Łysku miało być.

  • Co raz gorzej… Kolejny spektakl, na który szkoda wydać pieniądze. Jedyne co mnie trzymało na tych twardych, brudnych ławeczkach to muzyka. Szkoda tych aktorów na takie mierne przedstawienia !

  • Dobrodzieju miły a zdolny.
    Proza to trudna działeczka i na deski jako, że z deski kobiety nie uczynisz nie przekształsisz.
    Ostrożności zatem życzę i umiłowania wód znanych.

  • Jam z bulem wielkim koło apteczki zachodząc a zapach anyżku czując częstokroć zażywałem.
    Tera apteczki insze i drogie ich tanie medykamenta. Jednako bul bólem ostanie.
    Z bogiem ostańcie adwersarze mili.

  • Macie sczęście, drody wałbrzyszanie, że w waszym magentowym teatrze wystawiają sztuki reżyserii kogoś tak krwiście wręcz szkarłatnego jak pana Er Rychcika- arcywitnego reżysera, któremu się wróży przejęcie pałeczki od Warlikowskiego.