Można poczuć lekki dreszczyk na plecach wywołany autentycznością dialogów, a jeszcze bardziej monologów Protazka. „Piaskownica” Michała Walczaka to rzecz, kiedy życie wchodzi na scenę.

 

Protazek (Piotr Tokarz) i Miłka (Marta Zięba) te para bohaterów, dzieciaków dziesięcio – dwunastoletnich, które spotykają się w piaskownicy wielkiego blokowiska. Młody autor jeszcze nie wyrósł z rozumienia dziecięcej I zabawy, a już dorósł do wyciągania z niej wniosków. Przeniósł do sztuki język kolokwialny naszpikowany cytowanymi przez dzieci grubymi słowami, powszechnie używanymi przez dorosłych. Owe cytaty w ustach milusińskich są na tyle zabawne, by pozwolić widowni na szczery śmiech. A śmiejemy się najczęściej, gdy widzimy i słyszymy samych siebie.

Również system wartości "kurde, normalnie bohaterowie przejmują taki, że Batman kopie zemdlonego faceta w brzuch, tamtemu krew z gęby się leje o ble… a tamten się mści na Batmanie, zarzuca na niego taką linę laserową i wstrzykuje mu płyn, który. kurde, dostaje się wszędzie i od niego Batman będzie umierał normalnie w najcięższych męczarniach przez tydzień”.

A dziewczynka bawi się lalką. „On: […]. Boże, ty tam nic nie masz! Ona: Gdzie? On: No… pod sukienką… […] On: Powinnaś iść do lekarza.”

I potem przeczucie, że ludzie są sobie bliscy, potrzebni. I na tym przeczuciu kończy się "Piaskownica".

Piotr Tokarz jest, kurde, autentyczny, potrafi się zapluć z emocji, gdy bawi się w Batmana i tamtego faceta, a Marta Zięba z beztroską dziewczynki pokazuje mu skaleczoną nogę ujawniając, że istotnie nic nie ma pod sukienką.

     „Wiesz, mi to naprawdę nie przeszkadza, że ty tam nic nie masz. Już trudno, skoro się taka tam urodziłaś. Akceptuję cię taką, jaka jesteś. […] Ale absolutnie nie możemy się razem bawić, to jest wykluczone, rozumiesz?”

     Sztuka jest zabawna, autor nie moralizuje, nie przynudza. Pozwala podglądać nasz świat blokowiska przez wybuchy śmiechu. Scenografia współgra z estetyką i emocjami bohaterów. Realizatorzy zastosowali niekonwencjonalne środki wyrazu wprowadzając na przykład slajdy autentycznych piaskownic z udziałem teatralnych bohaterów wykonane przez Mariusza Stachowiaka na wałbrzyskim Podzamczu. Zdjęcia te uzupełniają scenografię.

(EG)

Tygodnik Wałbrzyski

25 marca 2003