„Żeglarz” Jerzego Szaniawskiego w reż Wojciecha Rodaka w Teatrze im. Szaniawskiego w Wałbrzychu. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

Z pewnością spektakl debiutującego na profesjonalnej scenie Wojtka Rodaka nie jest pomnikiem wystawionym Patronowi. Ale nie jest też kpiną z tego zdumiewająco współczesnego tekstu (bo przecież można było IM przywalić, że hej), może zatem – trochę żartem? A może – Żeglarz jest szlachetnym – bo wszak klasycznym – pretekstem do zabawy teatrem, do przypomnienia widzowi, żeby czytał sobie Szaniawskiego jak chce, oby tylko czytał, że można i o mitach, o ich sile i potrzebie polityczno-społecznej, ale – i np. o pomysłowych gadżetach teatralnych, w tym – miodzie z własnej dachowej pasieki. Można!

Było w tym przedstawieniu coś uroczo bezczelnego, co prawda nie wszystko zrozumiałem, np. nie wiadomo, jaką rolę grają olśniewające zresztą kostiumy Marty Szypulskiej i dlaczego właśnie takie są; trudno również zgadnąć, dlaczego na początku aktorzy manierycznie się w swoich kwestiach zająkują, a następnie im to przechodzi, także improwizowana scena rozmowy przez telefon była w tym wystawieniu mało adekwatna, choć aktorka poradziła sobie z nią znakomicie, było to zabawne. Pewnie coś tam jeszcze bym znalazł, ale czepiać się nie będę, gdyż spektakl odnajduję zupełnie udanym, i – summa summarum – utwór ów dał mi zadowolenie artystyczne, że zacytuję A. Słonimskiego.

Kasa w Szaniawskim jest czynna – wystawcie sobie – od 7.30 i oferuje specjalne zniżki tym widzom, którzy zjawią się tuż po jej otwarciu. Pomysł tyleż olśniewający co bezkompromisowy. Zresztą, nawet pełne bilety kosztują tu 35 złotych, a w Narodowym dla porównania – 140, ale tego wątku o Dwóch Teatrach (uhm) rozwijać teraz nie będę.

PS. W słowie po spektaklu Dyrekcja zaanonsowała, że w marcu pokaże „Ptaka”.

Czekam zaintrygowany.

 

„Żeglarz”
Rafał Turowski
www.rafalturow.ski
Link do źródła
05-03-2020