Monodram o coraz bardziej aktualnych i niepokojących tematach: zbyt łatwych wyjaśnieniach, teoriach spiskowych, samozwańczych autorytetach i fałszywych ekspertach. Tekst jest jednocześnie zabawny i przerażający. A to, że spektakl grany jest w sali wykładowej, staje się wymownym ostrzeżeniem. Mateusz Flis bezbłędnie kreuje postać głównego bohatera, niebezpiecznego i śmiesznego zarazem. Pełnego obsesji i szaleństwa, kompleksów i lęków. Ale – niestety – potrafiącego przekonać do swoich racji i porwać tych, którzy mu uwierzą.

 

/ Przemek Gulda, INSTARECENZJA

 

link do źródła