W pustyni i w puszczy

W pustyni i w puszczy. Z Sienkiewicza i z innych

adaptacja: Weronika Szczawińska, Bartek Frąckowiak
dramaturgia: Weronika Szczawińska
reżyseria: Bartek Frąckowiak
scenografia, kostiumy: Anna Maria Karczmarska
muzyka: Krzysztof Kaliski
animacje: Jakub Tarkowski
światło: Bartosz Nalazek
praca nad pieśnią: Monika Sadkowska
asystentka reżysera: Irena Wójcik
asystentka scenografki: Dorota Nawrot


obsada:

Agnieszka Kwietniewska
Marta Nieradkiewicz [gościnnie]
Irena Wójcik
Ewelina Żak
Daniel Chryc
Andrzej Kłak
Wojciech Niemczyk [gościnnie]
Sebastian Stankiewicz [gościnnie]
Marcin Pempuś [gościnnie]
Piotr Wawer jr. [gościnnie]
Ryszard Węgrzyn

czas trwania spektaklu
Spektakl trwa 160 minut, 1 przerwa
premiera 11 czerwca 2011
na Dużej Scenie

SPEKTAKL dozwolony jest od lat 16.

Spektakl „śladami Stasia i Nel?” W pewnym sensie. Autorzy przedstawienia w tę podróż zabrali olbrzymi bagaż złożony z literackich kontekstów. Cała droga przez pustynię i puszczę zaznaczona jest wizjami, wspomnieniami i fantazjami pisarzy i podróżników. Bohaterowie zdają się wędrować w licznej asyście cieni…
W sezonach „Znamy, znamy!” Teatr wałbrzyski poszukiwał w swoich spektaklach nieoczekiwanych, niezwykłych, niekiedy kontrowersyjnych kontekstów dla znanych i cieszących się bezrefleksyjną popularnością motywów literackich i filmowych. Ostatnim tytułem cyklu jest „W pustyni i w puszczy. Z Sienkiewicza i z Innych”. Z Sienkiewicza – bo jego powieść wyznaczyła szkielet przedstawienia – z Innych, bo autorzy włączyli „afrykańskie” wspomnienia, marzenia i kreacje znalezione w dziesiątkach prac literackich i filmowych.
Bartek Frąckowiak i Weronika Szczawińska proponują wyrastający z krytycznej lektury powieści Sienkiewicza kolaż zbudowany z europejskich wyobrażeń o Afryce. Kolekcjonują i analizują schematyczne ujęcia i typowe obrazki. Katalogują je i łączą w jeden „paneuropejski” stereotyp, by rozważać na scenie różne jego aspekty. Doszukują się w powieści wątków odzierających ja z pozornej „niewinności” i umieszczają je w kontekście innych utworów o afrykańskiej tematyce. Wdając się w rozważania o aspiracjach kolonialnych, rasizmie czy morderstwie tworzą jednocześnie urzekający swą dynamika i barwnością spektakl, w którym egzotyczne fantazje przybierają kształt rzeczywisty.
Po raz kolejny okazuje się, że „Znamy, znamy!”, Ale nie do końca.

Blog twórców spektaklu: http://www.jadrociemnosci.blogspot.com/

 

 

galeria prasa

Przeczytaj komentarze

  • Spektakl nie najgorszy ale nie powalił mnie na kolana liczyłem na coś bardziej na poziomie. Po za tym facet z penisem na wierzchu to jakaś przesada czy każdy jeden spektakl grany teraz na scenie Wałbrzyskiej musi być wulgarnym odpowiednikiem wersji oryginalnej ?

  • Każdy widzi to, co chce zobaczyć. Spektakl nie jest „odpowiednikiem wersji orginalnej”. ani nie jest wulgarny. Porusza kwestie dyskryminacji, naszych przedwojennych dążeń kolonialnych i jeszcze wielu innych spraw…Ale jeśli ktoś chce zobaczyć tylko rozebranego aktora i oceniać jego fizyczność, nie zauważając dowcipu tej sceny i zdolności wokalnych aktora…
    Piękny „podkład” muzyczny w wykonaniu Pani Ireny Wójcik. Gratulacje dla całego zespołu aktorskiego. Kawał dobrej i ciężkiej pracy oraz popis gry aktorskiej.

  • Zgadzam się alą. Aktorstwo najwyższej próby, fajne, mądre i strasznie śmieszne miejscami przedstawienie.

  • Nagość wcale nie równa się wulgarności Panie Kamilu.

  • Ja osobiście nie rozumiem zachwytów Państwa. Przedstawienie nie jest wulgarne, ale razi swoja głupotą i niską jakością, może nie wykonania, nie gry aktorskiej, ale samego pomysłu, który jest wręcz splunięciem w twarz myślącej osoby, która w swoim życiu przeczytała trochę więcej książek niż Mały Książę i Poczytaj mi mamo. Jedynie współczuję tylko biednym aktorom, którzy musieli się wić na tej scenie. Do teatru nie chodzę, aby obejrzeć kawał cycka czy peniska, jeśli już autorzy spektaklu zmuszają mnie do tego to muszą mieć dobry powód, tym razem go nie mieli i ze spektaklu zrobił się w pewnym momencie ordynarny peep show. Ani to śmieszne, ani to ciekawe, ani to ważnych treści nie porusza. Cóż, można powiedzieć, że jestem zbyt głupi, aby zrozumieć ten wysublimowany przekaz, być może jest on podprogowy i jeszcze nie zauważyłem jak moje życie się dzięki niemu zmieniło. Na razie pozostaje jedynie niesmak zmarnowanego czasu, prawie 3 godziny, oraz pieniędzy. Gratuluje aktorom, którzy grają w tej uwłaczającej mojej inteligencji szmirze.

Ostatnio skomentowane: