Menu

Michał Walczak

PIASKOWNICA

Reżyseria: Piotr Kruszczyński

Scenografia: Mirek Kaczmarek

Muzyka: Paweł Dampc

Slajdy: Mariusz Stachowiak


Prapremiera: 16 marca 2003

39. sezon / 261. premiera

Duża Scena


Czas trwania spektaklu 55 min. (bez przerwy)

 

Obsada:

  • Ona - Marta Zięba
  • On - Piotr Tokarz

 

Piaskownica jest opowieścią o nieumiejętności artykułowania uczuć i o potrzebie miłości. Dowcipny język, komizm sytuacyjny nie burzy lirycznego charakteru sztuki.

Piaskownica to zabawna opowieść o mężczyźnie i kobiecie, o roli płci w pojmowaniu świata. Śledząc sceny między Nią i Nim,: tymi „dziećmi, nie-dziećmi”; przyvvołujemy bezbłędnie z pamięci damsko-męskie gry z różnych okresów naszego życia. Jednak „Piaskownica” to nie tylko dokładne odzwierciedlenie rzeczywistości, niczym w serialu „Kasia i Tomek”. Siła dramatu Michała Walczaka polega na genialnej metaforze, którą pozwala w tragikomiczny sposób opisać współczesne relacje międzyludzkie.
Piaskownica jest bowiem w istocie opowieścią o naszym emocjonalnym kalectwie; o losie ludzi kontaktujących się między sobą za pomocą gotowych wzorów ze świata filmu i gier komputerowych; o ludziach skazanych na substytuty uczuć i emocji. Świetne, wpadające w ucho dialogi dwojga bohaterów okazują się być tylko zręcznymi protezami językowymi, jakimi posługujemy się, coraz częściej, wrastając, w „wirtualną rzeczywistość” telewizji, wideo i internetu.

Przeczytaj komentarze

  • Batman??? Kim jest tytułowy Batman…. Genialna sztuka… Tylko szkoda, że troche za krótka:)

  • Ja ostatnio widziałam tę sztukę w wykonaniu zespołu wrocławskiej Sceny Witkacego. Obie wersje bardzo mi się podobały, choć każda ma - moim zdaniem - inne atuty.

  • “Piaskownica” to genialny scenariusz… można wyciągnąć z niego wiele sensów ma wymiar ponadczasowy… chyba niektorzy nie zdaja sobie z tego sprawy….

  • Jak dla mnie do ‘genialności’ temu daleko, ale lubię Walczaka. ‘Piaskowinicę’ i ‘Rzekę’ (niestety znam tylko wersję czytaną) - najbardziej.

  • Do A>T

    A co Twoim zdaniem jest genialne?
    Pytam tak z ciekawości, bo zauważam, że masz tendencje do krytyki, więc warto by było poznać Twoją bazę porównawczą, na podstawie której oceniasz.

  • Uwielbiam Klate - to tak przede wszystkim (najbardziej ‘Corke Fizdejki’, ‘Nakrecana pomarancze’, nawet ‘Rewizora’ tez, ale mniej… A ‘Fanta$y jest - moim zdaniem - slabszy. Reszty jego spektakli nie widzialam jeszcze). Do tego bardzo lubie Kleczewska. Bardzo. Wlasnie nie moge sie doczekac jej premiery, no i wybieram sie do Opola, byle grali w najblizszym czasie.
    Poza tym cenie na przyklad Tyszkiewicza, ale czuje sie zwiazana w jakis sposob bardzo minimalny, choc jednak, z ‘Iwona…’ :) Spektakle, ktore mi sie podobaly z tych wystawianych w Wchyu to jeszcze ‘Petla’, ‘Kufehek’, ‘Zabawy na podworku’ Miskiewicza. I fanaberyjne - ‘Cukier w normie’, ‘Carmen Funebre’ (na ‘Evie’ wyszlam w przerwie, ‘Made in Poland’ mnie nieco zawiodl, Szekspir nie przekonal…) Pytasz o rezyserow, ktorzy wystawiali w Wchu? A moze o teksty? Z tym to zupelnie roznie u mnie… Nie lubie ani antyku (choc cenie), ani romantyzmu… Nie jestem oryginalna - Gombrowicz, Mrozek, do tego na przyklad ‘Made in Poland’, ‘O matko i corko!’ i wiele, wiele innych. Moge przygotowac liste, nawet dwie - spektakli? Dramatow?
    Jeszcze chcialabym polecic, jesli chodzi o to pierwsze… [: ]scena.witkacego.wro - Oni naprawde sa niesamowici! Szkoda, ze tak malo popularni, ze tak ciezko o nich uslyszec.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  • Byłem na tym i uważam, że to wspaniał sztuka, tylko naprawde gdyby była troche dłuższa.

  • Bardzo mi sie podobała ta sztuka:) jak zawsze wsoaniała rola Marty Zięby. wspaniale zagrała. Bardzo wesoła i zabawna sztuka, można se pośmiać szczególnie z “batmana”:)

  • w ten weekend idę jeszcze raz zobaczyć tą sztukę, ciekawe, czy gra katorska będzie się róznić od momentu kiedy byłem już prawie rok temu:D

  • Byłam i widziałam dzisiaj. Jestem naprawdę zachwycona! Z jednej strony zabawa dzieci w piaskownicy, a z drugiej rozmowa o uczuciach. Ukazuje nasze błędy popełniane zarówno w związkach, jak i w stosunku do ludzi, wobec których żywimy takie uczucia, jak np. przyjaźń, ale też do zwykłych ludzi z otaczającego nas środowiska. Gorąco polecam! Mimo jedynych 55 minut (!) można się pośmiać z komicznych sytuacji oraz wyciągnąć sporo wniosków. Życiowych.

  • Tak ta sztuka pozornie zabawna ma bardzo zręcznie ukryta głębie i niezwykle ważne przesłanie. Jak ogląda sie ją po raz kolejny to za każdym razem znajduje sie w niej coś nowego, jakąś nową ważna radę życiową, jakieś przesłanie. Niezwykła umiejętność włączenia tego co w życiu ważne:)
    Znakomita sztuka. Tylko fakt szkoda ze taka krótka, na takie sztuki z taka obsadą:) mozna patrzeć w nieskończoność:)

  • dodam do dwóch ostatnich wypowiedzi :’EXACTLY’, oglądając tą sztukę po roku czasu bogatszy o życiowe doświadczenia całkowicie inaczej ją odebrałem, jakbym dojżał do niej;), tym którzy jeszcze nie byli gorąco polecam

  • Niedługo, jak powstanie sala kameralna spektakl zostanie na nią przeniesiony, czuje ze dodatkowo wpłynie to na ZNAKOMITOŚĆ tego spektaklu.

  • niewiem o nim nic ale 26 maja jadę na tą opowieść

  • No chyba jednak zostaje na Dużej scenie. Super że nareszcie wraca:)

  • też się cieszę że wraca w końcu ta nasza wałbrzyska piaskownica,.. a to spektakl jest, który jak mnie pamięć nie myli towarzyszy nam gdzies od początków przywracania do życia wałbrzyskiego teatru prawda?
    Dzisiaj widziałam w malutkiej piaskownicy pod moim domem chłopca i dziewczynkę, ona go przewróciła, spojrzała na mnie i powiedziała ‘zabiłam go’…no i mi się protazek przypomniał.
    Fajnie że wciąż są te piaskownice jak z Walczaka ale czemu pod piaskiem zakopany jest taki twardy orzech? nasze problemy w dorosłym życiu mają korzenie juz w piaskownicy,przeraża mnie to czasem.eech

  • Jak miło było nareszcie zobaczyć PIASKOWNICĘ. niesamowita historia. pokazanie oczami dzieci ważnych dla nas wszystkich spraw, naszego strachu przed uczuciami czy samotnością.
    owszem można się na niej pośmiać, ale według mnie końcowa scena jest wzruszająca…
    Z wielką chcęcią pojechałabym do Leszna aby obejrzeć PIASKOWNICĘ jeszcze raz,:)
    Niesamowite że właśnie w taki sposób można pokazać tak ważne rzeczy. wielkie ukłony dla TWÓRCÓW i oczywiscie dla Marty Zięby i Piotra Tokarza za to ze tak świetnie potrafią nam tą historię opowiedzieć. oglądając sztukę po raz kolejny miałam wrażenie że obserwuję parę dzieci które kłócą sie w PIASKOWNICY. to naprawdę niesamowite uczucie. wielkie brawa dla Aktorów za to co zrobii. Dziękuję:)

  • ktoś wie o której jest jutro “Piaskownica” bo cuś nie ma w repertuarze godziny :(

  • Z tego co wiem, to spektakl grany jest w Lesznie.

  • Widziałam “Piaskownicę” i “Rzekę” Michała Walczaka w wykonaniu Teatru Dnia Niepowszedniego z Brzegu…”Rzekę” nie mogę porównać, bo widziałam tylko raz…Ale “Piaskownicę” obejrzałam w wykonaniu 3 zespołów i żadne wykonanie nie zafacynowało mnie tak jak zrobili to ludziska z Brzegu…to było po prostu cudowne…przez swoją prostotę i oczywiście świetnie dobranych aktorów (Miłka- Urszula Juszczak i Protazek- Marcin Bogunia- dostał za tę rolę nagrodę aktorską w przeglądzie teatrów)….Przyznaję, że inne wykonania również mi się podobały lecz nie tak bardzo jak wyreżyserowała to Maria Dorota Herman…;) Jeśli ktoś będzie chciał coś więcej na ten temat to służe pomocą na pewno będzie w Brzegu grana “rzeka” z “Piaskownicą” jeszcze nie wiadomo pozdrawiam

  • Berlin, Brzeg i kilka innych teatrów bawi się w piaskownicy, a Wałbrzych przywozi ją nawet do Wiednia zapraszając do wspólnej zabawy. Mimo, że Tokarz wyznacza dokładnie dwie części dla dwóch osób, bierzemy udział wszyscy próbując wynieść jak najwięcej z przedstawienia. Każdy na swój sposób. Ponoć rakcje nasze nie są aż tak żywiołowe, jak na Śląsku, ale też nie można się takich spodziewać. Szybka akcja i zmiana nastrojów pokazane typowo po polsku wydają się nie przemawiać całkowicie do austriackiej publiczności. Obserwatorzy skupieni są raczej na pilnym studiowaniu tła, gdzie porównywalnie szybko pojawiają się niemieckie teksty i mimo woli unika im gra ciała dodatkowo uzupełniająca wysiłki aktorów. Nie skarżą się jednak lecz reagują. Wprawdzie jest to reakcja z opóźnieniem, ale w końcu doceniają polski humor. Opóźnienie bierze się nie tylko z bariery językowej, ale także z braku dopracowania i przygotowania niemieckiej wersji do potrzeb Austriaków.
    Ja bawię się świetnie, ale też nie daję z siebie wszystkiego reagując niestety inaczej niż spodziewa się para w skrzyni piachu: koncentruję się na łykaniu tekstów i sycę się grą nie potrzebując odrywać wzroku od wydarzeń na scenie. Dlatego też mam lepszą frajdę niż większość publiczności, ale reakcje zostawiam Austriakom – po to w końcu Teatr wybrał się do Wiednia. Sam natomiast dbam o własne doznania nie licząc się nawet z oczekiwaniami aktorów, których winię za moje egoistyczne podejście. To oni swoim wejściem i następującym potem wyjątkowym sposobem ujmowania publiczności skazali mnie na kilkudziesięciominutowe baczne koncentrowanie uwagi na wydarzeniach w piaskownicy. Doceniam to moim skromnym uznaniem i zauważam, że chociaż salwy gromkiego śmiechu i braw zostały zaoszczędzone bohaterom, to znalazł się kwiatek dla Zięby.

  • przeglądam Waszą stronę w poszukiwaniu "naszych"artystów,którzy zdezertowali do innych Teatrów.Znalazlam mojego ukochanego Dariusza S,oraz….jedyny plakat, jaki mnie zachwycił i wisiał w moim biurze.To Piaskownica,której przenigdy nie zapomnę,tak mnie potuszyła.I slusznie Wałbrzych zgarnął za nią nagrodę —a było to u nas w Zabrzu,na Festiwalu Rzeczywistości Przedstawionej.I ona ciągle jest w repertuarze,to zadziwiające;ale gratuluję!!

  • wczoraj zapomniałam pozdrowić Dariusza,czynię to więc niniejszym;również tych,których nie znam.Elżbieta Cz.

  • sztuka wspaniała, najlepsza, jaką tu widziałem. widziałem z odstępem dwuletnim ją i wciąż nie mogę wyjść z podziwu dlań