Eric-Emmanuel Schmitt
OSKAR I PANI RÓŻA

Przekład: Barbara Grzegorzewska

Oskar i pani Róża

Reżyseria i opracowanie muzyczne: Andrzej Szubski

Scenografia i kostiumy: Iza Toroniewicz


Premiera 6 października 2006

43. sezon / 275. premiera

Duża Scena


Czas trwania spektaklu 65 min. (bez przerwy)

Obsada:

  • Oskar – Aleksandra Cybulska / Małgorzata Łakomska
  • Pani Róża – Irmina Babińska (gościnnie)
  • Statyści: Oskar Maruński / Aleksander Dworak

 

Dziesięcioletni Oskar leży w szpitalu. Jest nieuleczalnie chory. Pozostało mu zaledwie kilka dni życia i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Pewnego dnia przy jego łóżku pojawia się Pani Róża, wolontariuszka, która uczy go, jak pogodzić się tym, co nieuchronne.

Czy dwanaście dni wystarczy, by poznać smak życia i odkryć jego najgłębszy sens?

Opowieść o tym, jak pokonać ból, strach i cierpienie, odnaleźć wiarę i nie poddać się nienawiści…

Wzruszająca opowieść o dorastaniu, o wartości życia i oswajaniu śmierci, opowieść o przyjaźni i rozstaniu. Historia smutna, a jednak pogodna i pełna nadziei…

Część dochodu ze spektaklu zasila konto wałbrzyskiego hospicjum.

Przedstawienie – w aspekcie finansowym – jest koprodukcją Teatru Dramatycznego, Gminy Wałbrzych, Spółki z o.o. CAMELA, Spółki z o.o. PAKT i wałbrzyskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Opieki Paliatywnej. Partnerzy przedsięwzięcia umówili się, że do końca sezonu 2006/2007 z każdego biletu zakupionego na spektakl Oskar i Pani Róża na konto wałbrzyskiego Hospicjum przekazywane będą 2 złotówki, jako swoisty „wkład teatromanów” w ideę budowy tej placówki, która bardzo poruszyła lokalne środowisko Wałbrzycha.

Każda osoba, która kupuje bilet na przedstawienie otrzymuje w zamian SERCE – naklejkę, którą przychodząc na spektakl może nakleić na duże SERCE, wystawione w foyer Teatru – aby można oglądać, jak rośnie i rozwija się swego rodzaju „pole serc” i wrażliwości na potrzeby drugiego człowieka i wspierana jest idea budowania hospicjów, jako miejsc godnego odchodzenia w chorobie.

 

prasa

warunki techniczne

Przeczytaj komentarze

  • Zastanawiam się jaki będzie efekt wcielenia się pani Cybulskiej w rolę 10-letniego chłopca, dojrzałego jak na swój wiek ale jednocześnie będącego nadal dzieckiem..
    Ciekawość moja jednak dotyczy całego spektaklu. Czekam z niecierpliwością na premierę.

  • Ja również jestem ciekawa p.Cybulskiej, szczególnie, że zarówno w roli Iwony jak i Momo uwielbiam ją :) To moja ulubiona aktorka Naszego Teatru.

  • Podzielam waszee „oczekiwania” też czekam z niecierpliwośćia na pemierę:)Jestem pewna ze Pani Cybulska znakomicie poradzi sobie z tą rola jak z każdą inną:)

  • Nie byłbym taki pewien, czy ta cała pani Cybulska da sobie radę!

  • Zobaczymy :)

  • a nie wiecie, czy Pan Łukasz Brzeziński w tym gra?

  • :D
    Nie, Cybulska i Michałuszek, jest napisane nad zdjęciami.

  • ról by już dla pana Brzezińskiego nie starczyło, chyba że reżyser chciałby go widzieć w roli ukochanej Oskara (:

  • Bueh :)

  • Kim jest właściwie A>T ???? Ta dziewucha nie ma swojego życia, tylko wiecznie siedzi w sieci i wypisuje swoje nienajciekawsze opinie na temat teatru!!!! Co ona się tak wtrąca w to życie teatralne!!!!! To nie jej sprawa!!!! Może zacznij pisać pamiętnik A>T, albo książkę, bo sobie oczy popsujesz od tego komputera!!!!

  • he he, nie wiadomo…może to jakiś aktor lub aktorka pod pseudonimem…

  • W pewnym sensie teatr to moje życie, jestem z nim dość mocno związana (choć niekoniecznie w formie TD w Wałbrzychu, choć z nim po części też). W sieci siedzę często, owszem, bo tu pracuję, tu czasem się uczę, więc wyjścia innego brak. Jeśli Cię me opinie nie interesują – omijaj :) Nie wtrącam się w życie teatralne, czuję się jego częścią, więc jakby nie patrzeć to moja sprawa. Pamiętników nie lubię, dramat się pisze, ale niestety również na komputerze, więc przykro mi, że Twoja troska o mój wzrok niewiele pomoże.
    Pozdrawiam :)

  • Ja tam uważam,że teatr dramatyczny rozwija się znakomicie,wydaje mi się,ze powinny oraganizować tam jakieś warsztaty,dla mlodzieży…ale to po remoncie:))))

  • Ale warsztaty są:)

  • No i mam złą wiadomość dla „łożyska”, że ta „cała” Cybulska sobie poradziła. Wczorajsza premiera była wspaniała. Ola C. dała popis wielkiego teatru i wielkiej wrazliwości. To wspaniały „nabytek” dla naszego teatru. Pani Lidia Michałuszek również popisała sie w tym spektaklu. Niezykle przejmująca była rola najmłodszego aktora, a ostatnia scena poprowadza do łez. Wielkie gratulacje dla rezysera i aktorów.

  • Co do warsztatów, to, owszem, są – ale z racji remontu stoją pod dość sporym znakiem zapytania. A Bombka – nie wiem jakie masz podstawy, by wypominać komuś fakt, że udziela się jako komentator życia teatralnego. „Życie teatralne to nie jej sprawa…” A czy twoją sprawą jest życie A>T? Tym bardziej, że A>T, w odróżnieniu od Teatru, nie jest, zdaje się, publiczną instytucją kulturalną, która, poniekąd, opiera się na zdaniu widzów…

  • ja niestety nie jestem w pełni usatysfakcjonowana, bynajmniej nie ze względu na grę aktorską, lecz przez niezgodność wizji mojej i reżysera co do ogólnej interpretacji ‘oskara i pani róży’. nie będę wchodzić w szczegóły bo palce mnie strasznie bolą.

  • Aż mnie w fotel wciska, jak czytam to co tu wypisują niektóre…osoby. Krytykant, niekoniecznie jest krytykiem. I te wasze rozbrające argumenty:
    „niezgodność wizji mojej i reżysera”
    Proszę – litości!

  • Lituje się, lituję.
    I już tłumaczę : dziwiły mnie strasznie egzaltowane ruchy Oskara, krzyki, gwałtowne ruchy. Książkę odebrałam jako bardzo uspokajającą, delikatną, mimo że traktowała o śmierci – skądinąd brutalnym temacie.
    Nie zamierzam przeciez zmieniać czyjegoś zdania na temat tej inscenizacji, przecież pewne rozwiązania teatralne mogą mi się nie podobać.
    Chętnie poznam Pana zdanie na ten temat, pozdrawiam :)

  • Tomus… warto uszanwoac to, ze komus sie cos podoba lub nie, tak naprawde nie kazdy jest od tego by to uzsadniac. mnie tylko denerwuje, jesli ktos czepia sie do mojego – zargumentowanego – zdania i nie potrafi tego jakos skontrargumentowac logicznie i wywolac madra dyskusje, tylko w zamian za to przyczepia sie jakiejs bzdury lub bezpodstawnie obraza/wyzywa.

  • :(
    nie udało mi się jeszcze zobaczyć i ocenić tego spektaklu, ponieważ na sobotni występ nie było już miejsc; z tego powodu nie jestem smutna, ale dumna… bo miasto w którym mieszkam nie jest obojętne na sztukę- to dało sie zauważyć podczas sobotniego wieczoru, a spektakl i tak obejrzę w następnym miesiącu- i przyzam, że już nie mogę sie doczekać.

  • Miejsc nie było na żadnym z ostatnich trzech spektakli, więc tym bardziej!
    Chyba należą się gratulacje! :)

  • :) ” Oskar i Pani Roza” to zaje***ty spektakl!!Poraz pierwszy plakalam w Teatrze! genialny! i to nie tylko za sprawa tekstu, ale Oli Cybulskiej!!!Gratulacje!

  • Moja ciekawość obejrzenia tego spektaklu w naszym Teatrze Dramatycznym sięgnęła zenitu. Wczoraj miałam okazję obejrzeć w TVP1 jeden ze sposobów zinterpretowania tej sztuki w reż.Marka Piwowskiego, w którym główne role zgrane zostały przez Macieja Matulkę i Agnieszkę Mandat. Ciekawi mnie sposób interpretacji tego „europejskiego bestsellera” przez naszych wałbrzyskich aktorów i wierzę, że ich sceniczna gra doprowadzi mnie do łez…
    w końcu mamy do czynienia ze wspaniałymi aktorami, których niejeden teatr może nam pozazdrościć

  • ja obejrze spektakl juz niedługo. strasznie jestem ciekawa jak zostanie zinterpretowana tak fantastyczna ksiazka. ciekawa jestem czy sztuka, czy moze zrobic jeszcze wieksze wrazenie niz ksiazka. jesli tak, to az boje sie ja obejrzec;) naprawde, juz nie moge sie doczekac:)

  • Ja widziałam spektakl i bardzo mi sie podobał, wielkie brawa dla aktorów:):):)

  • wielkie brawa dla aktorów,reżysera, scenografa i wszystkich, którzy pracowali na sukces przedstawienia.Wielkie brawa za pomysł zapukania do serc widzów,jeszcze umiemy się wzruszać.

  • Jedyne, czego mogę żałować, w związku ze spektaklem to to, że byłam w teatrze ze szkołą. Choć samą sztukę z pewnością obejrze raz jeszcze, a może jeszcze i jeszcze…? ;) Wbrew pozorom nie jest tak łatwo mnie naprawdę wzruszyć, a na „Oskarze…” płakałam jak dziecko. No i samo to, że nie siedzieliśmy na widowni, tylko na scenie sprawiało, że czułam się jeszcze „bliżej”, w samym sercu magii teatru… Ahh, oczywiście brawa dla Pani Cybulskiej!

  • Sztuka warta obejrzenia nie tylko jeden raz. Wspaniała gra aktorska, wspaniała reżyseria. Polecam!!!

  • Ja dziś widziałam pierwszy raz. Wcześniej byłam na próbie generalnej. Zmienione zakończenie. Tamto bardziej mnie ujęło. Przez fragment, z którego zrezygnowano, kiedy Pani Róża mówiła, co zawdzięcza Oskarowi, spektakl ten był dla mnie bardziej przedstawieniem o osobach żyjących z umierającymi. Gdzieś tam głęboko właśnie tego oczekiwałam bardziej.

  • Zgadzam się z opinią A>T na temat postawy Pani Róży. Czytając książkę byłam bardziej z nią związana poprzez fakt, ,że nie była dla mnie osobą, która przychodzi, towarzyszy przy umieraniu i odchodzi, ale na tyle emocjonalnie podchodzi do przemijania, ze sama walczy ze swoimi słabościam. Czekałam na takie właśnie zaistnienie w sztuce,ale może się mylę?

  • A ja jestem rozczarowana. ksiązki nie czytałam wiec niczego sie nie spodziewałam. ale nie spodobała mi się koncepcja przedstawienia świata bohaterów. była nowoczesna,troche za brutalna. oskar był mało wiarygodny. nie chodzi o to, ze grany był przez kobiete, ale o to, ze np. nosił damskie spodnie lniane, zupełnie niepasujące do 10-letniego chłopca. oskar był raczej aroganckim, przemądrzałym nastolatkiem, fanem polskiego hip-hopu, na co może wskazywać sposób mówienia, a raczek krzyk, mimika i gestykulacja. lepiej zeby oskarem był tem mały chlopiec, który w ostatniej scenie potrafił osiągnąc to, czego obie panie nie umiały dać przez cały spektakl. szkoda.

  • Taaak… Czytanie komentarzy skutecznie podsyca apetyt tych, którzy od dłużeszego czasu chcą się na ów spektakl dostać. Cieszy mnie ogromna frekwencja (chyba dawno nie szło tak dobrze) ale… JA TEŻ BYM CHCIAŁ!

  • byłam dziś na spektaklu… niesamowity, zachwyciła mnie ta bliskość, obcowanie, bycie, kontakt wzrokowy..dużym plusem było to, że widzów było niewielu- stworzyło to kameralny klimat, a nawet cos bardziej osobliwego, intymnego ..intrygujący i wzruszający..poprostu katharsis zarówno psychiczne, jak i fizyczne pod postacią łez.. dziękuję

  • Spektakl jeszcze przede mną i muszę przyznać, że wyczekuję go z niecierpliwością. Książka należy do moich ulubionych, a więc mam nadzieję, iż nie będę zawiedziona ową teatralną wizją.

  • Kolejny raz na Oskarze i jak zawsze łzy polały sie z oczu. Spektakl niesamowicie wzruszający… Wspaniała gra Oli Cybulskiej i Pani Lidii Michałuszek. Obie są niesamowite:)
    Wielkie brawa dla obu pań:)

  • Dzis znow bylam na „Oskarze…” i…nie sadzilam, ze znow bede tak ryczec! Powiem to jeszcze raz! Swietna sztuka! moja ulubiona! Wielkie dzieki za te lzy…

  • Wczoraj postanowiłam zrobić mojemu narzeczonemu niespodzianke urodzinową w postaci wyjścia do teatru… Wybrałam spektakl „Oskar i pani Róża”, niespodziewałam się tak wspaniałego spektaktlu i gry aktorów. Naprawde wielkie brawa! To był prezent nie tylko dla mojego narzeczonego ale również i dla mnie :) Pozdrawiam

  • Mieszkam w Jelenije Górze, ale przyznam, że ogromnie cenię wałbrzyski tetr. Wczoraj wreszcie miałam okazję zobaczyć seceniczna interpretację „Oskara i Pani Róży”, którą dość mocno mnie zaskoczyła. Czytając książkę, moje wyobrażenie było zupełnie inne. Nie jestem rozcarowana, ale zdziwiona… Oczywiście wielkie brawa należą się pani Cybulskiej, którą podziwiam z całego serca i która(jakożeże marzę o Szkole Teatralnej) jest dla mnie atorytetem. Zachęcam wszystkich do obejrzenia tej wzruszającej sztuki!

  • Przybyłem, zobaczyłem… i przez dłuższy okres czasu zastanawiałem – tak, 10letni chłopiec, śmiertelnie chory. Tak, niesprawiedliwe… Ale jakoś mnie to nie poruszyło. Może z wyjątkiem faktu, jak spokojnie chłopiec (tj. pani Cybulska) to przyjmował.
    Teraz wiem jedno – nie będę wydawał sądów przed końcem spektaklu. Nie, nie płakałem. Mnie po prostu zamurowało.
    ’110 lat, to chyba dużo’. Miało być 130…

  • oj OlsHaQ książki nie czytałeś… w książce zmarł jak miał 110 lat, nie udało się dożyć 130… nieładnie ignorant.. żarcik:)
    a na spektaklu tym byłam wiele razy, ale za każdy razem przeżywam coś niedającego się ubrać w słowa.. porusza ukrywane pokłady wrażliwości…

  • Zostałem źle zrozumiany… To mnie właśnie poruszyło najbardziej: że Oskar zmarł mając 110 lat, a nie 130, czyli tyle, ile lat miała go ciocia odwiedzać. To chyba owe pokłady wrażliwości wydobyło…

  • Genialna sztuka. Szkoda tylko, że tak jak Ciacho byłam na niej tylko ze szkołą (w końcu ta sama :P). Mimo to należą się wielkie brawa dla wszystkich, którzy zajmowali się przygotowaniami do spektaklu. Polecam ;)

  • genialna sztuka, aaaale super charakteryzacja ! :-)

  • muri juri! jaka charakteryzacja? ;) oni tak wygladaja zawsze!! ;P ale ola cybulska robi rozpaczliwe miny w niektorych scenach… genialne!!! wspaniale!!!
    ps.”rozpaczliwe” w sensie pozytywnym!

  • Byłam z dzieciakami gim. na spektaklu..wysiedziały (krzesła okrutnie twarde i trzeszczliwe), wstydu nie przyniosły:) Dobry znak…może sięgną po książkę…:):) Pani Ola cudna:)

  • Wspaniały spektakl – prosty, oszczędny w środkach, ujmująco prawdziwy. Porusza do głębi i pozwala inaczej spojrzeć na życie oraz to, co wiąże się z nim nierozerwalnie – śmierć, naszą i naszych bliskich. Dziękuję. Warto również dodać, że nowa obsada spisała się świetnie. Można powiedzieć, że pani Łakomska na naszych oczach naprawdę zmienia się w 10-letniego chłopca, nie przejaskrawia swojej postaci, jest bardzo autentyczna. Gratulacje!

  • moim zdaniem – p. Róża odrobinę zbyt egzaltowana.

  • Czytałam, tak więc idąc na spektakl czegoś oczekiwałam. Hmm.. wyszłam z niedosytem. Pani Róża – dokładnie – zbyt egzaltowana. Generalnie – książka jest o wiele lepsza. Jestem trochę zawiedziona. Największe emocje wzbudza chłopiec, zarówno na początku, jak i na końcu gry. Pomijając moje osobiste odczucia – postać Oskara pod względem aktorskim – genialnie odegrana.

Ostatnio skomentowane: