Reżyseria: Piotr Kruszczyński
Scenografia: Mirek Kaczmarek
Opracowanie muzyczne: Tomasz Orpiński
Prapremiera: 10 września 2004
Czas trwania: 110 min (1 przerwa)
Występują:
Wiesław Cichy (gościnnie – Walek), Janusz Chabior (gościnnie – Zielony), Lidia Michałuszek (Kobieta), Marta Zięba (Julia), Dariusz Skowroński (Prezes), Piotr Tokarz (Władzio), Adam Wolańczyk (Ksiądz) Katarzyna Radochońska (gościnnie)/Beata Rynkiewicz-Zaborowska (Królowa),Sławoj Jędrzejewski (Adzio), Piotr Kondrat (Piesek), Dariusz Maj (Obcy), Tomasz Orpiński (gościnnie)/Łukasz Brzeziński (Ministrant), Ryszard Węgrzyn (Karol), Irena Wójcik (Paprotka)
"Każdy ma swoją kopalnię, o którą musi się troszczyć i nieważne, co tam na powierzchni ciebie dzieje się akurat, ale ważne, co głęboko pod spodem czujesz, i co uda ci się z siebie wydobyć, ażeby potem dać to innym".






















Podobno to pożegnanie tytułu. Jeślo to prawda, to trzeba koniecznie obejrzeć spektakl o Wałbrzychu, bo przecież więcej nie będzie takiej możliwości. A sztuka bardzo się podobała w Paryżu i Moskwie.
Byłem, widziałem. Warta polecenia. Jednak, na pewno nie jest to spektakl dla ludzi którzy lubią się śmiać. Czysta prawda o nas samych. Warto obejżeć.
03 grudnia Klub Integracji Społecznej wybiera się na „Kopalnię”. Ciekawe jakie zrobi na nas wrażenie? Napewno napiszemy w tej sprawie! Pozdrawiamy!
w niedziele zjawie sie na pewno bo mimo paru nieprzylnych opinii ktore slyszalam kopalnia podbila moje serce…dlatego bardzo mi przykro ze to juz ostatni raz:(
A ja żałuję, że w niedzielę nie dam rady być… :( Kurcze, nie mogę tego przeżyć. A pewnie będzie wesoło.
Nie wiem, jak było w niedzielę, ale w sobotę nie za wesoło mimo zbliżającego się górniczego święta. Spotkanie po przedstawieniu zdominowało pytanie, kto zamknął kopalnie i problem biedaszybów.
Byłam jakieś pól roku temu albo i więcej, sztuka zrobiła na mnei piorunujące wrażenie. Sztuka ukazuje proces upadku naszego wspaniałego industrialnego miasta, ah aż się serce kraja jak sobie o tym pomyślę – obietnice i mydlenie oczu, niech szlag ich trafi :\. Polecam ją każdemu, kogo chociaż trochę obchodzi nasze miasto i w szczególności tym, którzy uważają, że to miasto to „dziura gdzie się nic nie dzieje i trzeba stąd uciekać”
Dawno nikt nie komentował tej sztuki. Czy fakt, że już nie jest grana, sprawił, że o niej zapomniano?
A dzieło to było niezwykłe, może też dlatego, że opowiada o moim „najdroższym” Toksycznym Mieście. Dzieło inspirujące – zdarzyło mi się pod jego wpływem wiersz napisać…
A moje wrażenia potęgował fakt, że gdy pierwszy raz oglądałem „Kopalnię” za mną siedziała niepozorna delegacja… Z tłumaczem! Obcokrajowcy przyjechali do Wałbrzycha i przyszli do teatru obejrzeć sztukę, która dotyczy tego miast jak żadna inna.
Bardzo załuję ze nie widziałam tej sztuki…