Czyż nie dobija się koni? (They Shoot Horses, Don't They?) - Horace McCoy
Przekład: Zofia Zinserling
Adaptacja i reżyseria: Maja Kleczewska
Scenografia: Katarzyna Borkowska
Choreografia: Paweł Mikołajczyk
Opracowanie muzyczne: Paweł Dampc
Premiera: 25 października 2003
39 sezon. / 265. premiera
Duża Scena
Czas trwania spektaklu 100 min.(bez przerwy)
Obsada:
- Rocky – Wiesław Cichy (gościnnie)
- Gloria – Marta Zięba
- Robert – Piotr Kondrat
- Rubi – Barbara Prądzyńska (gościnnie)
- Tymon – Dariusz Maj
- Alicja – Małgorzata Osiej-Gadzina (gościnnie)
- Piotr – Andrzej Szubski
- Lena – Beata Rynkiewicz-Zaborowska
- Grzegorz – Ryszard Węgrzyn
- Marta – Katarzyna Radochońska (gościnnie)
- Wiktor – Łukasz Brzeziński
- Albert Strzelczyk– Adam Wolańczyk (gościnnie)
- Albin Strzelczyk – Piotr Tokarz
- Wiesława Wejkert – Irena Wójcik
- Pani Nowak – Lidia Michałuszek
- Rollo – Marek Kocot (gościnnie)
- Max – Sławoj Jędrzejewski
Para tańca towarzyskiego – Natalia Pinach i Michał Musiał oraz statyści.
Czyż nie dobija się koni to opowieść o manipulacji ludźmi, o wykorzystaniu ich marzeń i o cenie, którą przychodzi płacić za próbę ich realizacji.
"Rozpoczyna się taniec przeznaczenia(…). Przed nami ostra walka, ale w takich żyjemy czasach. Najważniejsza jest wola walki, a walczymy po to, żeby wygrać!"



















spektakl bardzo mi się podobał!byłam na nim dwa razy! ale pierwsza wersja była lepsza….jak występowała Warchulska Agnieszka . ten spektakl zaliczam do lepszych….
Dużo muzyki, ruchu, tańca. Ładnie.
Jednak ja też uważam, że Warchulska była lepsza od Zięby.
kurcze byłem na tym spektaklu z jakiś rok temu i nie pamiętam kto kogo grał, ale ilość aktorów i pomysł jest naprawdę przedni
Jestem pod wielkim wrażeniem.. Wiele słyszałam o tym spektaklu, jednak dopiero, kiedy wczoraj GO zobaczyłam i przeżyłam jestem w stanie zrozumieć ten ogólny entuzjazm.. Bardzo mi się podobało, ciarki przeszywały moje ciało.. Pewnie między innymi dlatego, że opowieść ta dotyczyła mnie bezpośrednio. Jakże wiele można zrozumieć w teatrze, dzięki Wam Kochani, którzy tworzycie to piękne dzieło. Dziękuję bardzo Panu Majowi i Łukaszowi Brzezińskiemu. Pozdrawiam serdecznie.
Z ustęsknieniem to następnej sztuki, D.
A moim zdaniem Marta Zięba jest bardziej wyrazista. Sprawniej zbudowała postać Glorii… Pozatym trudno powiedzieć lepiej, gorzej…poprostu inaczej. I nie uważam by porównywanie było na miejscu. A jak ktoś nie przepada za Martą to nic mu się nie będzie podobać.
Nieprawda, Tomku. Podobała mi się Zięba na Dniach Dramaturgii na przykład. Zresztą, jak zaczęłam chodzić do teatru, to po pierwszych spektaklach, jakie w ogóle widziałam, byłam nią zachwycona (chyba w ‘Piaskownicy’ straszliwie mi się podobała). Ale potem, jak zaczęłam uczyć się o teatrze i spoglądać na to z innej perspektywy, bardziej krytycznie, racjonalnie i konkretnie – zmieniłam zdanie. Zresztą, po części Ty się do tego przyczyniłeś, hm.
Jeśli chodzi o ‘Czyż nie dobija się koni’ postać stworzona przez Warchulską dużo więcej mi powiedziała, bardziej poruszyła. Choć przyznam się, że pewnie gdybym nie widziała obu wersji, podejrzewam, że byłabym na tak, jeśli chodzi o Ziębe.
Naprawdę nie jest tak, że oceniam ją z góry negatywnie! Bo niby po co mam to robić, nie traktuję jej personalnie, tylko zawodowo. Oceniam nie kim jest, tylko aktorstwo.
I fakt – bardzo prawdopodobne, że się nie znam :) Ale reakcji i spostrzeżeń nie sposób się wyzbyć :)
Prawdę mówiąc, spodziewałam się zupełnie czegoś innego pod względem fabuły – czegoś bardziej wiernego książce.
Nie zmienia to faktu, że spektakl jest dobry – naszpikowany symbolami (gwałt jako zawłaszczenie człowieka przez mass media – fenomenalnie!), emocjonalny, roztańczony ^^.
Gloria trochę do przesady zajmowała swój (i nasz) umysł sprawami seksu – ale może taki byl zamysł reżyserki, wszak ja patrzę na spektakl przez pryzmat książki, gdzie Gloria była w moim odczuciu inna niż ta kreowana przez Martę.
Zakończenie – McCoy uśmiercił Glorię, wy Bogu ducha winną dziewczynę w ciąży – w każdym razie śmierć zabrała swoje żniwo i to jako puenta jest zadowalające.
Kolejny raz wielkie brawa dla Teatru :)
Mi się bardzo podobała Marta Zięba. Według mnie była bardzo przekonująca i zrobiła kawał dobrej roboty.
Sztuka ta podobała mi się chyba najbardziej ze wszystklich sztuk, które dotąd zobaczyłem.
nie mam pytan co do gry Andzrzeja Szubskiego….mistrzostwo ! Pozdarawiam
Niestety nie widziałam jeszcze tego spektaklu ale bardzo się cieszę ze juz w październiku bede miała taką okazję:)
Nareszcie widziałam spektakl. Po wyjściu nie wiedziała dokładnie gdzie sie znajduję, byłam w ciężkim szoku. W głowie kłębiły mi się różne myśłi, wersy i różne kwesie wykrzykiwane przez bohaterów a zwłaszcza przez Glorię. Spektakl niesamowity. Tyle mieszanych uczuć, tyle sprzecznych odczuć… Dawno juz nie czułam czegoś takiego po wyjśćiu ze spektaklu… Cos niesamowitego, wspanaiłego…:)!!!!
Mimo niektórych opinii cieszę sie ze Glorię grała własnie Marta Zięba. Jest znakomitą Aktorką i to własnie Ona i Jej postać zwróciła najbardziej moja uwagę.
Wspaniale! Niesamowity spektakl, kawał znakomitej roboty – DZIęKUJę:))) Chciałabym obejrzeć jeszcze raz – czy naprawdę jutro ostatnia szansa? Jutro, kiedy mam imieniny Prababci i… nie mogę się urwać?:)
Podczas oglądania targały mną wielkie emocje – od radości po (niemal) rozpacz, od rozbawienia po wielkie wzruszenie. Moje usta jeszcze się uśmiechały, ale podbródek zaczynał drgać do płaczu i przepona do łkania, usta podążały za nimi i zmieniały sie w podkówkę, ale podbródek już nie drgał a przepona dawno unosiła się śmiechem – czułam się widzem i aktorem (?), uczestniczką zdarzeń, niemal współodpowiedzialną, „współwinną”, jak rozwrzeszczany tłum na igrzyskach – chciałam bić brawo dla Aktorów, ale każde klaśnięcie odczuwałam jako „cios” zadany wykreowanym Postaciom – kurczę, rewelacja, zostanie we mnie na długo… I taka trafiona scenografia – nieprzeładowana. Dziękuję:) Pozdrawiam:)
Po kolejnym obejrzeniu spektaklu staję się powoli wielbicielką Kleczewskiej.
Czy ktoś jest zorientowany – jak się sprawy mają co do Szekspira w jej reżyserii ? Chyba miał być w tym sezonie, ale doszły mnie też słuchy, że się nie zanosi…?
świetne ale nie idealne.
fajnie ujęte było to,że ludziom zależy tylko na pieniądzach.
Do Booh – z tego co wiem, nie będzie.
Polecam „Makbeta” w Opolu (ale uwaga, sprawdzają dowody osobiste). Ja w listopadzie wybieram się na „Sen nocy letniej” do Teatru Starego, zdam relację ;)
Hmmm – książka sobie, film sobie a przedstawienie sobie. Ja się specjalnie na tych różnicach nie znam, ale sztuka była super. Szczególnie w mojej pamięci odciśnie się ten taniec z krzesłami ( to coś tak jak bym słuchała “Babe Interphase” – ambient) – Nie oceniam gry aktorów, bo po prostu się na tym nie znam (chociaż na codzień muszę być być aktorką – n-lka). A ta scena gdzie prowadzący dobrał się do Glorii skojarzyło mi się z ”Irreversible” – no jeszcze jakby ją skopał po twarzy – to byłby już plagiat. :P A tak na serio – nieodwracalnie zapisze to mi się w mojej pamięci
hmmm…Marta szczerze mowiac gubila sie w tlumie aktorow… Bardzo ja lubie jako aktorke, ale Agnieszka Warchulska bodobala mi sie bardziej w tej roli…pozdro!
Ja nie widziałam „koni” z Warchulska ale uważam ze Marta gra jak zawsze niesamowicie. Najbardzij przyciagała moją uwagę. Jej Gloria jest ukazana jako ta dobra, którą powoli niszczy świat…ale do końca jednak zepsuta nie jest.
Mój ulubiony spektakl:)
Nie mogę sie juz doczekać kiedy na wałbrzyskiej scenie znowu pojawi sie teb znakomity spektakl!:)
Mam nadzieje ze nie zostanie wrzucony do archiwum NIE MOŻE!
ja też nie mogę sie doczekać. widze ze na kwiecień znów go nie ma… czekam na maj w takim razie :) przyjade z mazowieckiego a co? tylko mógłby być w weekend :)
fakt :) mam nadzieje ze jeszcze będzie możliwośc obejrzenia tego spektaklu :) podoba mi się w tym przedstawieniu nieprzewidywalność…a raczej takie wrażenie bo w końcu całość jest uporządkowana.
widzialam spektakl chyba z 5 razy, z kazdym kolejnym wydawal mi sie bardziej intrygujacy.Bardzo podobala mi sie rola Anieszki Warchulskiej, no i oczywiscie sceny taneczne… Bajka:)
Tak ten spektakl jest niesamowity. A widziałaś „konie” z Martą Ziębą? Stworzyła niesamowitą Glorię. Tak sceny tańca znakomite. Zresztą cała sztuka i jak i obsada pierwszorzędna i na najwyższym poziomie.
widziałam ten spektakl dawno, bo jeszcze w 2004… ale do tej pory pamiętam jakie miałam miękkie nogi wychodząc z teatru. naprawdę rewelacyjna sztuka!!! chętnie zobaczyłabym Martę Ziębę w roli Glorii. i w ogóle cały spektakl… mam nadzieję, że jeszcze będę miała okazję :)
Niezwykłe przedstawienie… Zachwyca muzyczny rytm. I zachwycają aktorzy, którzy grają z wielkim zaangażowaniem. „Konie” są moim zdaniem najlepszym przedstawieniem Kleczewskiej (do tej pory widziałem 5 jej spektakli). Wasz Teatr ma wspaniały zespół aktorski i szkoda, że Kleczewska nie reżyseruje u Was nowych przedstawień…