Kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć

Reżyseria, adaptacja, sample, skrecze mentalne: Jan Klata

Scenografia: Mirek Kaczmarek

Reżyseria świateł: Justyna Łagowska-Klata

Ruchy: Maćko Prusak


Premiera: 18 grudnia 2004

41. sezon / 268. premiera

Duża Scena


Czas trwania spektaklu: 90 min (bez przerwy)

Obsada:

  • Eugeniusz Pafnucy Fizdejko – Wiesław Cichy
  • Elza Fizdejkowa – Lidia Michałuszek
  • Janulka Fizdejkówna – Karolina Adamczyk (gościnnie)
  • Gottfried Reichsgraf von und zu Berchtoldingen – Hubert Zduniak (gościnnie)
  • Alfred de La Trefouille – Łukasz Brzeziński (gościnnie)
  • Bernard von Plasewitz – Sławoj Jędrzejewski
  • Naczelnik Seansów der Zipfel – Andrzej Szubski
  • Potwór I – Ryszard Węgrzyn
  • Potwór II – – Włodzimierz Wróbel (gościnnie)

Bojarzy:
Jarosław Błaszczyk, Lech Cholewo, Wojciech Czapla, Romuald Gruszka, Dariusz Iwaniak, Jerzy Kubik, Krystian Lewandowski, Piotr Lewandowski, Jerzy Pietluch, Lech Marek Sobański, Zbigniew Sowiński, Wiesław Sokołowski, Adrzej Szpilarewicz, Adam Szczurkowski, Andrzeju Ukrzewski, Władysław Wróbel, Aleksander Wysocki

 

Jan Klata mówi o reżyserowanej przez siebie sztuce: "Nasza epoka jest epoką ludzi poza czasem. Dawniej zmiany odbywały się powoli. Epokowość nasza polega na wymknięciu się z cyklicznych praw historii. To nie Fukuyama. To Witkacy. Niedoceniany, ekscentryczny dramat Stanisława Ignacego Witkiewicza opisuje dzieje pokojowej inwazji Neo-Krzyżaków na dziką, zacofaną Litwę. Fascynująco profetyczny tekst mógłby stać się kanwą przedstawienia o naszym wejściu do Starej Europy, lub raczej o wejściu Europy do nas – opowiadanego nie z komfortowej perspektywy warszawskich salonów, ale z miejsca naznaczonego bolesną polsko-niemiecką historią. Chciałbym, aby powstał absolutnie niepoprawny politycznie, zabawny i tragiczny zarazem spektakl o igraniu historią i stereotypami. O pojednaniu i upiorach przeszłości. O Polsce, córce Fizdejki."

Nagrody

Prasa

Warunki techniczne

Przeczytaj komentarze

  • Byłam nan iej rok temu, uwielbiam klimat Witkacego, jego skupienie się na czystej formie, tą abstrakcję. Po prostu jest tak niesamowita, że aż mi trudno ją ubrać w odpowiednio piękne i wielkie słowa :). Gratulacje dla reżysera Jana Klaty – mam nadzieję, że powróci jeszcze do nas i stworzy jeszcze coś wspaniałego:-).

  • tą sztuke wielokrotnie widziałem, pracowałem przy oświetleniu (jako starzysta) razem z panem Mirkiem i Tomaszem:) serdeczne pozdrowienia dla całej ekipy Teatru, a zwłaszcza dla Oświetleniowców i Akustyków:))) pozdrowienia z Japonii:))))

  • Ta sztuka jest fajna. Tę sztuke widziałem wiele razy. Mój tata w niej gra.

  • dla mnie jest to chyba najlepsza sztuka jaka do tej pory widzialem :) bylem nawet na premierze w w-chu. gra oraz dobor aktorow po prostu wysmienity :)) nie moge sie doczekac soboty, bo ponownie sie na nia wybieram :)))

  • WIELKIE BRAWA!!spektakl był rewelacyjny.Gra aktorów fenomenalna.GORĄCO POLECAM!

  • Tak, tak, tak.
    Klata to mój ulubiony reżyser.
    Ale już nie mogę się doczekać Kleczewskiej w Wałbrzychu… Znów :)

  • świetna interpretacja reżyserska , gratulacje . swoją drogą, wielce niepoprawny politycznie o.o z chęcią poszłabym jeszcze raz.

  • co do osoby reżysera i jego żony do bez komentaża. a co do sztuki to jest revelka:) oczywiście jak zawsze najlepsze są światła i akustyka:)))

  • Łukaszu M. – tak z ciekawości – oceniasz reżyserię czy osoby, które ją tworzyły?

  • Do A>T
    A propos Twojej wypowiedzi, zadam Ci podobne pytanie. Oceniasz wykonanie Marty w Placebo czy Martę?
    A tak odnośnie Jana Klaty, to lubiłem jego sztuki dopuki nie zobaczyłem jednego ze spektakli które zrealizował we Wrocławiu! To co zrobił mogę określić jednym zwrotem – Jeden wielki kicz. Naprawde było to coś tak beznadziejnego i odrażającego zarazem, że zbierało na wymioty! Gdyby nie fenomenalna gra aktorów to bym nie klaskał, a może nawet bym wyszedł. Ale już się nie nakręcam bo zacznę tego człowieka obrażać ;)

  • Oceniam Martę, prywatnie nie zamieniłam ją żadnego słowa. No, oprócz ‘dzień dobry’ i ewentualnego ‘do widzenia’. Tylko ze sposobu sformułowania wypowiedzi przez Łukasza M. – może błędnie – zrozumiałam, że nie chodzi o to, co zrobili… Ale fakt, może jakoś źle pomyślałam :)
    Z Wrocławskich przedstawień Klaty widziałam tylko ‘Nakręcaną Pomarańczę’ (jak dla mnie świetna), żałuję, że nie zobaczyłam tego dramatu, który sam napisał, a już go chyba nie grają.

  • Bueh, dopiero zauważyłam, że napisałam nie to, co chciałam :D Miało być, że oceniam grę Marty, a nie Martę, bo prywatnie nie zamieniłam z nią żadnego słowa. (Zresztą oddzielam sprawy zawodowe od prywatnych, co wydaje się oczywiste.)
    Przepraszam, to był ciężki dzień :P

  • Byłam na „Córce fizdejki” i jestem pod wielkim wrażeniem, mogłabym jeszcze kkilka razy obejrzec ten spektakl:) Wspaniała rola Huberta Zduniaka, jestem pod wrażeniem. Wspaniała obsada i wspaniała historia:)
    PRZEPIĘKNIE:):):):)
    POZDRAWIAM:)

  • Rewelacja!gorąco polecam!!!
    a tak przy okazji…podsłuchałam jak pewna Pani z biura teatru powiedziała, że Wałbrzyszanie nie doceniają osiągnięć tego teatru…może tak i jest, ale jako przedstawicielka Wielkopolski chcę powiedzieć, że tylko ten teatr rekompensuje mi tęsknotę za Poznaniem;))

  • W tej wypowiedzi Pani z Biura troche sensu chyba jest. Frekwencja na widowni ostatnimi czasy jest bardzo niska. Tydzień temu wraz z grupą MST otrzymałem „zaproszenie” na spektakl „Przed wschodem słońca” (o samym spektaklu już się wypowiedziałem tam, gdzie trzeba), kiedy to wraz z moją kilkunastoosobową grupą sala wypełniona była w zaledwie 1/4. Niepokojące…

  • Nawiązując do wypowiedzi OlsHaQ chciałbym powiedzieć że na niską frenfenkcje w teatrach(jeżeli chodzi młodzież)składa się kilka czynników.Po pierwsze teatr zawsze kojarzy się młodzierzy z przymusowym wyjściem ze szkoły na niekiedy nudne sztuki a po drugie młodzież nie jest nauczona dobrowolnie na nie się wybierać.Teraz jest fascynacja internetem.

  • Myślę, że chodzi też o to, że młodzież nie zdaje sobie sprawy z tego, że teatr nawet im (nam) może się podobać. Istnieje chyba stereotyp teatru jako miejsca dla kogoś ze sfer wyższych, połączony z twierdzeniem, że teatr jest nudny i nie pokazuje nic ciekawego (w przeciwieństwie do kina i filmu).

  • Ja np.od niedawna nauczyłem się chodzić do teatru,w tej chwili studiuje także ten temat w pewnym sensie mnie dotyczy.Poza tym niekiedy,podobnie jak z wyjściem do kina,samotna osoba raczej nie pójdzie.

  • Ja chyba wolę chodzić sama do Teatru. Nie wiem, czemu tak mam. W sumie też niedawno się tego nauczyłam, ze trzy lata temu, ale ostatni rok bardzo intensywnie – wszystko w Wałbrzychu, a jeśli tylko mam możliwość to gdzie indziej też. Właśnie będę jechać na Kleczewskiej ‘Makbeta’ i marzy mi się weekend w Krakowie, jak będą grać ‘Sen nocy letniej’ i ‘Trzy stygmaty Palmera Eldricha’, ale obawiam się, że nic z tego nie wyjdzie :(

  • Ale nie chodzi przecież tylko o młodzież, od lat jest tak, że młodzi stronią raczej od teatru… No, są rzecz jasna wyjątki – ja mam dwadzieścia lat, a zaintersowałem się teatrem trzy (a może cztery) lata temu. To prawda – teatru trzeba się nauczyć.

  • Myślę, że trzeba się tego nauczyć jak najszybciej, bo potem staje się dorosłym siedzącym przed telewizorem i oglądającym seriale i wtedy chyba już znacznie ciężej zrozumieć, że teatr jest czymś wartościowym, co często dotyczy każdego.

  • Jak stronią od teatru to niech podtrzymają ten swój stosunek jeszcze dwa miesiące i niech się na PWST nie pchają – bo dla mnie nie bedzie tam miejsca hehe. A tak poważnie, mnie to przeraża – młodzież nie jest zainteresowana kulturą a w dodatku postępująca wulgaryzacja języka i chamstwo – to naprawdę straszne. Ale patrząc na pewne sztuki Klaty to również nie grzeszą kulturą!

  • Myślę, że źle je odbierasz (źle – pojęcie względne, wiem wiem). Dla mnie są manifestem, ten człowiek ma coś do powiedzenia i robi to w bardzo charakterystyczny dla siebie sposób, który mnie akurat odpowiada.

  • Tak wiem droga A>T, lubisz Klate…ale mnie on jakoś irytuje, jest jakiś taki szokujący na siłe a przecież nie tędy droga. On chyba właśnie nie ma a chiałby bardzo miec cos do powiedzenia, wiec ubiera swoje „niemanie” w tą infantylną otoczkę…dziecko jak sie go nie zauważa też gryzie i wrzeszczy… Ale z całym szacunkiem do twojego poczucia artystycznego…=)

  • A to nie przypadkiem efekt Twojego osobistego starcia z tym reżyserem..? Hm.
    Naprawdę uważasz, że Klata szokuje? Fakt, sceny gwałtu, nadzy ludzie, przywoływanie widm Holocaustu uderza, ale czy jest szokujące? W teatrze (jako ogólnym pojęciu) chyba pokazano już wszystko, mnie nic nie zdziwi. A Kleczewska pokazująca w ‘Makbecie’ transwestytów (jeśli coś innego, to przepraszam, spektaklu jeszcze nie widziałam, opieram się na prasie – wywiadach i recenzjach) też jest szokująca? I czy szokuje na siłę? Bo przecież Szekspir a tego typu zjawiska… Wydawałoby się dość odległe, tak? Mnie zadziwia chyba tylko głupota :P :D Klata ma specyficzne poczucie humoru, wyczucie, gust i sposób myślenia/patrzenia. Widziałam kilka jego spektakli i ani razu nie wydawało mi się, by przywołał coś jedynie, by obudzić w widzu zniesmaczenie lub inne uczucia. Używa silnych środków, oczywiście, ale – jak dla mnie – dla celów wyższych niż zachwycenie widza, rozbawienie go, czy też pokazanie czegoś ‘fajnego’, co się podoba. Zmusza do myślenia. Jak analizowałam ‘…Córkę Fizdejki’, której początkowo nie zrozumiałam, dostrzegłam, że nic nie jest ‘ot tak’, bez powodu. Jeśli chodzi o brutalne czy gorszące sceny… Ja jestem dość liberalna i chociażby tolerancyjna, więc nie bulwersują mnie. Zgadzam się, że bywają ostre, ale czasem, by dotrzeć do społeczeństwa, należy używać takich środków, bo inne nic nie wskórają.
    Takie jest moje zdanie.
    /ps: Mały apel: proszę nie czepiać się o użycie przeze mnie takiego, a nie innego języka, to dla mnie nie jest kontrargumentem na to, co tu piszę. Bardzo chętnie jednak podyskutuję! :) To, oczywiście, nie do Ciebie, Tomku :)/

  • Tomku, będziecie w niedzielę na ‘Hamlecie’?

  • fantastyczny spektakl!!!widziałam go w Opolu w ubiegłym roku i jestem pod dużym wrażeniem przede wszystkim formy Klaty,a przy tym…Witkacy..brawo!!!i GRA AKTORSKA!!!!fantastyczne.muszę przyznać, ze od 15 lat jestem wielbicielem Waszego teatru, pochodzę z Wałbrzycha i mimo,że ostatnio nie mam logistycznej możliwości widzieć wszystkich spektakli, to jednak wszystkie które oglądam pozostają bezkonkurencyjne. Wasza „Iwona..” Tyszkiewicza jest wprost zniewalająca (owacje w Opolu były absolutnie zasłużone).tutaj ukłony dla P. Ireny i p.Andzreja Szubskiego, ponieważ grali w poprzedniej inscenizacji Iwony, którą widziałam 10 razy!!!(jako 15 latka chodziłam na wagary….do teatru – to były czasy.kiedy na scenę wychodził WOWO Bielicki i namawiał do chodzenia do teatru…ale nie musiał namawiać…Wasz teatr jest naprawdę wyjątkowy. Nie dziwię się Klacie, że zrobił z Wami dwa spektakle.Zyczę więcej sukcesów.

  • Lalala, ktoś tu rozumie Klatę ;)

  • Myślę, że Klatę rozumie więcej osób niż np. Szanownego Pana Reżysera Englerta, o czym świadczy frekwencja na jego spektaklach.Klata i podobnie Kleczewska jest głosem młodych, co nie jest bez znaczenia dlatego, ze od dawna teatr (ogólnie rzecz ujmując)był, kolokwialnie pisząc ‘stęchły”.Z pewnością inscenizacji Klaty mogąbulwersować, bo jednak w pewnym sensie sięga profanum, ale też z pewnością jest to celowy zabieg, żeby inscenizacje stały się bardziej wyraźne, bardziej dotkliwe, bardziej emocjonalne…i to w teatrze jest najpiękniejsze. Muszę przyznać, że Klata jest zbyt skoncetrowany na formie, a może inaczej, treść „bywa” mało zrozumiała, kiedy używa np. jedenastozgłoskowca w przypadku „fantasego” lub slangu w przypadku „nakręoconej pomarańczy”.Moja prawda jest taka,że Klata mimo swojego geniuszu jest jednak w pewnym sensie jednowymiarowy,docierając poprzez ironię i krytykę do szlamu polskiej rzeczywistości, do prowincjonalności, chamstwa i brudu.Z drugiej strony jego afirmacja buntu przeciw polskiej rzeczywistości staje się jego znakiem rozpoznawczym. z niecierpliwością czekam na jego kolejne spektakle.

  • Oglądałąm dwa razy i teraz nie mogę doczekać sie zeby znowu zobaczyć ten spektakl! Wspaniały!!!
    Mogłabym codziennie go oglądać!:)

  • Spektaklu niestety nie miałam przyjemności jeszcze widzieć choć bardzo bym chciała;) podziękowania dla Szanownego Pana Huberta Zduniaka za autograf:) Isia dzięki,że mi załatwiłaś

  • Ja się chyba dziś wybiorę na ten spektakl.
    Po raz drugi :)

  • Swietny jak zawsze: 4 razy widziałam. Przepiękna i spontaniczna reakcja Huberta Zduniaka na niewystrzelenie pistoletu:) Jak bym oglądała pierwszy raz, pomyślałbym ze tak miąło być:) Świetnie. Juz nie mogę doczekać żeby obejrzeć go po raz kolejny i kolejny i tak w nieskończoność:)
    „Nauczę was prawdziwej techniki urojonego życia”:) piekne zdanie:)

  • O jakim spektakl wam chodzi?:)Chętnie sie wybiore po takich recenzjach:)

  • Naprawdę warto! Cóka Fizdejki jest fantastyczna!

  • Oglądałem wiele sztuk teatralnych ale „Córka Fizdejki”
    okazała się najlepsza , i gra w niej mój Tata.

  • Z każdym kolejnym razem podoba mi się coraz bardziej i coraz inaczej ja odbieram. niesamowita… zmusza do przemyśleń

  • A tak się zastanawiam czy na stronie pojawią się jeszcze kiedys te krótkie filmiki ze spektakli i piosenki z Momo i Placebo?:)

  • Strasznie chciałabym ten spektakl zobaczyć, szkoda bo nie mieszkam w Wałbrzychu…
    Isiu zazdroszczę Ci bardzo tego, że widziałaś tyle razy, bo b. chciałabym zobaczyć H.Zduniaka.
    Asieńko moze kiedyś nam się uda :)!
    Pozdrowienia z Opola.

  • Uwaga uwaga. Przyszłam tutaj polecić wrocławski spektakl Klaty, szczególnie tym (Tomku :P), którzy Klaty nie znoszą.
    ‘Transfer!’ w Teatrze Współczesnym.
    Myślę, że to zupełnie coś nowego w twórczości tego reżysera, o którego spora część z nas się kłóci :P Dlatego polecam go głównie przeciwnikom – by zobaczyli coś poruszającego, zrobionego przy użyciu ‘łatwych’ środków przekazu. Coś wartościowego i wzruszającego.
    Myślę, że jeśli chodzi o ten spektakl, to na brawa zasługują wszyscy jego twórcy (i reżyser, i aktorzy – szczególnie ci jakże specyficzni, i autorzy tekstu, i wszyscy inni).
    ps: Biletów na ten miesiąc już nie ma i zapowiada się, że szybko pustek na tym spektaklu nie będzie. Radzę więc rezerwować je :) I wziąć ze sobą jakiś dokument, bo inaczej nie wydają tych śmiesznych urządzonek, co jest w nich tłumaczenie z niemieckiego na polski.

  • we Wroclawiu mozna bylo swego czasu ogladac spektakl Klaty „Nakręcana Pomarańcza”. Cudo. Klata jest jednym z bohaterow ksiazki „Mlodsi zdolniejsi w teatrze polskim”… Mysle,ze to mówi za siebie…

  • Córka Fizdejki to znakomity spektakl i z utęskieniem czekam na jego powrót na scenę:)

Ostatnio skomentowane: