Mnie, jako maturzystce marzą się uczelnie o wielu różnych, ciekawych kierunkach i dobrym poziomie.

Marzy mi się nocna komunikacja miejska.

Marzy mi się klub/kawiarnia, do której wiem, że przychodzą fajni, sensowni ludzie. Miejsce, w którym w dzień można wypić kawę i poczytać gazetę, a wieczorem spotkać się ze znajomymi.

Marzą mi się zadbani, pozytywni ludzie.

Marzą mi się piękne, nietypowe sklepy i kawiarnie w rynku.

więcej…

Marzą mi się imprezy kulturalne, spotkania z pisarzami, muzykami, koncerty, czytania, projekty.

Chciałbym żeby mieszkańcy Wałbrzycha przestali patrzeć, a zaczęli widzieć.

Moje wałbrzyskie marzenia są dość prozaiczne. Wałbrzych marzeń to dla nas, 30-latków, miasto, do którego będą mogli wrócić po studiach, praktykach i stażach z innych części Polski lub opcjonalnie z fabryk Wielkiej Brytanii, czy Niemiec. To miasto czekające na nich z pracą i godziwymi zarobkami. Czyste, bezpieczne, niezakorkowane. Miasto dla normalsów, którzy chcą tu żyć i pracować, a po pracy miło spędzić czas. To tylko tyle i aż tyle.

Mój Wałbrzych Marzeń
to miasto pełne zieleni i kwiatów, w którym nie spotyka się bezdomnych, pijaków, bezsensownie szwendającej się młodzieży. To także miasto z odnowionymi kamienicami, których mieszkańcy dbają o czystość i porządek wokół posesji i na klatkach schodowych.  Mój Wałbrzych to także wyremontowane drogi, ciekawie zaprojektowane skwerki, parki do miłych spacerów i uprawiania sportów na świeżym powietrzu. To Śródmieście tętniące życiem nawet po godzinie 18-tej, knajpki, restauracje, puby, bary, kawiarnie pełne klientów.  W moich marzeniach to także miasto, w którym każdy uczciwy człowiek ma pracę, którą szanuje, należycie wykonuje i otrzymuje za to godziwe wynagrodzenie i jest w niej godnie traktowany przez swoich pracodawców. To  Miasto, w którym nie trzeba żyć na kredyt, by kupić mieszkanie. W moim utopijnym Wałbrzychu są także możliwości spędzenia wolnego czasu, miejsca odkrywania i rozwoju swoich pasji. Chciałabym także widzieć szczęśliwe, roześmiane bawiące się dzieci na podwórku do późnego wieczora. Mój Wałbrzych to przede wszystkim Ludzie, życzliwi i pomocni dla siebie na wzajem. Właśnie w takim Wałbrzychu chciałabym mieszkać.

Może autobus na prąd ? albo dwa…

Żeby więcej ludzi odwiedzało teatr

Klubów oraz miejsc do spotkań ze znajomymi

Nocnych autobusów

Więcej restauracji i kawiarni

Przystojnych studentów w mieście 😉

Knajpki przy amfiteatrze (na spotkania pospektaklowe)

Czystego Wałbrzycha

Festiwalu jazzowego

Żeby nie wiało na Podzamczu

Nieśmierdzącego Sobięcina

18 jeżdżącej częściej niż dwa razy na godzinę i 2 kursującej częściej do Boguszowa-Gorce

Akademii Sztuk Pięknych

Pracy dla wszystkich

Tańszej benzyny

Międzynarodowego boiska

Centrum rehabilitacyjnego

Przyjaznych ludzi

Żyjącego towarzysko Śródmieścia

Klubów zainteresowań

Działającego K10

Więcej dobrych kebabów

Miejsc integrujących wałbrzyszan

Marzę by Wałbrzyszanie potrafili marzyć i spełniać te marzenia nie tylko poza granicami miasta czy kraju.. ale tu w środku ich jestestwa.. gdzie 98% z nas posiada w rubryce miejsce urodzenia wpis: WAŁBRZYCH…Marzę i marzyć będę!

Marzą mi się ścieżki rowerowe, nie ograniczające się do strefy miejskiej, ale pokazujące ów "Zielony Wałbrzych" .

Wałbrzych z pracą dla każdego i brakiem przestępczości.

Marzy mi się żeby dzieci wałbrzyskie nie szwędały się po nocy, nie musiały wychowywać się w alkoholizmie rodziców i przemocy domowej która wylewa się na ulice. Wystarczy pójść  do Netto przy Nowym  Świecie. Utopia !

A MNIE SIĘ MARZY…. BY NASZA WAŁBRZYSKA MŁODZIEŻ BYŁA…. TAK SUPERAŚNA JAK DO TEJ PORY… A MY DORŚLI STWÓRZYM JEJ WARUNKI O KTÓRE PROSI TZN. FAJNE KLUBY, DYSKOTEKI (by mogli się wyszaleć nie robiąc krzywdy sobie innym i zniszczeń ) I ZACHĘCIĆ BY ZOSTALI W NASZYM MIEŚCIE

Marzy mi się aby droga asfaltowa przez wzgórze Gedymina została wykorzystana.

Moje marzenie związane z Wałbrzychem nie jest specjalnie skonkretyzowane. Często wyobrażam sobie, jak to miasto wyglądało za czasów swojej świetności, kiedy ludzie z całej Polski przyjeżdżali tu w poszukiwaniu pracy. Wałbrzych miał swój cel, swój własny charakter. Chciałabym, żeby ta silna pozycja odrodziła się, by miasto wiedziało po co istnieje, a ludzie zwyczajnie cieszyli się, że mieszkają właśnie tutaj. Marzę sobie, że nadejdzie taki moment, w którym gdziekolwiek bym się nie znalazła, czy to będzie Warszawa, Poznań, Kraków to i tak będę tęsknić za Wałbrzychem, bo właśnie tutaj będzie "to coś". 

Przeczytałam Wasz post na "fejsie" i po prostu nie mogłam przejść obojętnie. Czytając uśmiechałam się sama do siebie. Tak! macie rację, przydałoby się to wszystko w Wałbrzychu, ale wtedy każdy chciałby tu mieszkać i ciężko byłoby dostać bilety na spektakle. Uwierzcie mi, że pomimo wiatru na mojej dzielnicy, braku klubów, restauracji i tętniącego życiem Śródmieścia, tęsknię za tym miastem. Nigdy nie przypuszczałam, że to powiem, ale tak jest. Od roku mieszkam za granicą, ale mam ogromny sentyment do miejsc, zakamarków i tajemnic związanych z Wałbrzychem i okolicami. Przede wszystkim tęsknię za górami, które kocham i ludźmi o tej samej mentalności. To jest jedno z fajniejszych miejsc na świecie, tylko trzeba umieć to dostrzec. Docenić i wykorzystać potencjał turystyczny tego miasta. Do tego mamy teatr na najwyższym poziomie, śledzę i czytam opinie, rozwijacie się i serwujecie kulturę przez duże "K". To dzięki Wam dowiedziałam się, że diamenty to węgiel, który wziął się do roboty i postanowiłam pójść w jego ślady. Od Was kupuję wszystko, nawet krojoną na scenie wątrobę!

P.S. …i żeby zamiast rozklekotanych "nysek" jeździły, czyściutkie autobusy…

Bardzo mi się podoba pomysł z Akademią Sztuk pięknych lub za jakąkolwiek szkoła artystyczną w Wałbrzychu…zdecydowanie także jestem za większą przestrzenią dla artystów…a to dałoby możliwości…ale najpierw zróbmy coś z natłokiem wandali.