W przygotowaniu

Ani’e z Zielonego Wzgórza

 

Tekst – Małgorzata Głuchowska, Katarzyna Raduszyńska

Dramaturgia – Małgorzata Głuchowska

Reżyseria – Katarzyna Raduszyńska

Scenografia, kostiumy – Paweł Walicki

Muzyka – Dominik Strycharski

Choreografia – Rafał Dziemidok

obsada:

  • Małgorzata Białek
  • Agnieszka Kwietniewska
  • Joanna Łaganowska
  • Małgorzata Łakomska
  • Irena Wójcik
  • Mirosława Żak
  • oraz gościnnie:

  • Angelika Cegielska
  • Rozalia Mierzicka
  • Sabina Tumidalska

 

premiera 12 marca 2011 na Dużej Scenie

Przeczytaj komentarze

  • Takie uśmiechnięte, takie śliczne, takie miłe, takie słodkie, takie pełne wdzięku, takie cukierkowe, takie, że aż niedobrze się robi ;) Takie cudowne, mądre, odpowiedzialne, wdzięczne i cudne Anie. Nigdy tego nie udało mi się doczytać do końca, bo było tak przesłodzone, że aż nierealne. Tyle bólu, upokorzeń i złych chwil doznawała Ania i znosiła to z tak podniesioną głową, będąc tak wdzięczną za to, że stwórca doświadcza ją właśnie w ten sposób aby była jeszcze lepszym człowiekiem. Takie pokorne ciele, taka ukochana córeczka, ślepa i głucha. Po to aby nie myśleć i nie analizować, nie chcieć inaczej, nie mówić w nieodpowiednim momencie, nieodpowiednim tonem o nieodpowiednich rzeczach. Taka bezmyślna, oddana, poddana, ułomna w swej naiwności i braku chęci do chociażby chwilowego podniesienia głowy i spojrzenia przez sekundę prosto w oczy rzeczywistości.
    Bardzo dobra sztuka! Bardzo edukacyjna, dla wszystkich „dokształconych” mam aby zobaczyły, co zrobiły swoim córkom, dla przyszłych mam, aby się nauczyły czego nigdy nie wolno robić córkom, dla obecnych i przyszłych ojców aby chcieli się zaangażować w to wszystko i spróbowali wejść w układ matka-córka, nie zawsze taki cudowny jak się o tym zwykło mówić. Szczególna więź. Faktycznie, czasami bardzo szczególna… Matka ma być matką, nie musi aspirować do miana najlepszej przyjaciółki, a nawet nie powinna.
    Dziewczyny zrobiły piękny pokaz siły, walki o własne życie, niechęci do bycia wdzięcznym za nieokreślone coś. Brawo dla aktorek oraz dla twórców (-czyń). Panowie wspomagający pięknie się wkomponowali w całe dzieło ;) (B. dobra muzyka). Nawet dla Gilberta znalazło się malutkie miejsce ;)
    Wybór Ani świetny! Rozalia to idealna odtwórczyni tej roli!
    Polecam, bo to sztuka bardzo odważna i na pewno narażona na dużą krytykę ze strony wszystko wiedzących pań Dulskich, matron, spełnionych matek będących najlepszymi przyjaciółkami córek. Temat nie poruszany zbyt często.. Czy kiedykolwiek poruszony? Młode dziewczę zasadza się na sztywno określone zasady wychowania dziewcząt. Tak aby nie myślały, nie chciały, nie czuły, nie starały się, aby szukały z nosem nisko przy ziemi najlepszego kandydata na męża, który ma je utrzymywać, dzięki któremu nie będą musiały być tak naprawdę, który będzie tak niezainteresowany, że córka będzie mogła spędzać dużo czasu z matką, odwdzięczać się jej za cud narodzin, trud wychowania.
    Jak dla mnie – perełka!

Ostatnio skomentowane: