znamy znamy do kwadratu
[wstęp]
Nie wiadomo, od czego zacząć.
Może od zespołu, albo od realizacji, a może od tego znamy, znamy pomysłu na sezon.
Początek jest naprawdę problematyczny. Jedno jest pewne: jeżeli Międzynarodowy Instytut Teatralny albo polski Instytut Teatralny uznałby wariactwo za normę w teatrze to Teatr Dramatyczny w Wałbrzychu byłby najnormalniejszym teatrem w naszym kraju. Ale nie uznał. I Teatr nie jest.
Umówiłem się z Teatrem Dramatycznym na kawę. Gdzie? Oczywiście w kawiarni.
[rozmowa]
- Jesteś rebel teatrem?
- Nie, dlaczego?
- Takie sprawiasz wrażenie. Niecodzienny, oryginalny repertuar. Sprawny i dobrze skrojony zespół…
- Ja po prostu tak lubię. Lubię dobrze skrojone zespoły. Dumnie je możesz nosić. I lubię mieć coś znaczącego do powiedzenia. Spotykam się z ludźmi i głupio jest nic nie mówić, a jeszcze głupiej jest powtarzać te komunały o życiu, albo naśmiewać się z polskiej polityki, albo utwierdzać się nawzajem w narzekaniach.
Po co tracić czas? Dlatego wolę samemu zmusić się do głębszych przemyśleń, wypracowań na ten temat język i podzielić się nim z innymi.
- Co to za model?
- Dyskursywny.
- Partnerstwo?
- Też.
- Jak wzorowa szwedzka rodzina.
- Nie wiem. Ale podoba mi się to porównanie. Dyskusja zakłada partnerstwo. Nikogo nie pouczam.
- A skąd pomysł na znamy znamy sezon?
- Ze zwykłego buntu.
- Buntu przed?
- Przed oczywistością.
- A co jest nie tak z oczywistością?
- Nic, ale lepiej żeby jej nie było.
- Nie boisz sie, że możesz być zbyt konceptualny dla części publiczności?
- To jest jak zaproszenie do szachów. Każdy może grać w tę królewską i najbardziej intelektualną grę. Ale nie każdy gra, bo trzeba opanować język. I myśleć. Myśleć i grać…
- A zwycięzcą jest?
- Wałbrzych.
- Dlaczego?
- Bo się nie przestraszył.
- A ty się nie boisz?
- Trochę.
- To boli?
- Głupota boli.
- Pozwalasz sobie na głupotę?
Nie stać mnie.
- A może komercyjnie użyczysz twarzy?
- Moja twarz obrazi 90 procent konsumentów.
- Dlaczego?
- Bo nie jestem ładną twarzą tego społeczeństwa. Nie używam pudru ani okrągłych zdań. Nie nosze przyklejonego uśmiechu i nie błyszczę białymi, odrutowanymi zębami. Więcej: czekam aż amerykańscy naukowcy z Hollywood wmówią, że najzdrowsze są zęby krzywe.
- Prowokujesz?
- Do myślenia.
- Irytujesz?
- Tych którym wydaje się, że wiedzą wszytko.
- Czyli?
- 90 procent Polaków.
- Stać cie na odwagę?
- Nie myślę o tym. Ale stać mnie na r e m o n t.
- Tylko?
- Na pięć nowych, znamy znamy do kwadratu premier, na VIII Wałbrzyskie Fanaberie Teatralne i na XII Dni Dramaturgii.
- Czyli to będzie twoje wejście smoka?
- Cieszę się, że używasz już znamy znamy języka.
- A inni?
- Są też inni.
- Kto?
- Znani znani. Marcin Cecko i Krzysiek Garbaczewski i ich “Gwiazda Śmierci” na podstawie znanych znanych “Gwiezdnych wojen”. Wiktor Rubin i Agenta 007. Katarzyna Raduszyńska i Ania z Zielonego Wzgórza a Piotr Ratajczak z Winnetou. Wreszcie Weronika Szczawińska i Bartek Frąckowiak W pustyni i w puszczy.
- Jak ty znajdujesz na to wszystko czas?
- Nie mam telewizora i mieszkam w Wałbrzychu na placu Teatralnym 1.
rozmawiał:
she male


















