DREILAND albo PRZEPOWIEDNIA OLBRZYMA
Sobotnie południe to czas sjesty w przygranicznym Zittau. Tymczasem z cichego na co dzień zaułka zabytkowej Starówki dobiegają głośne okrzyki w trzech językach. Mijam strzelisty kościół i idę w ich kierunku. Po chwili dołączam do grona gapiów podglądających to co dzieje się na specjalnie wybudowanej plenerowej scenie. Duża grupa aktorów tańczy i śpiewa. Wśród niemieckich tekstów wychwytuję czeskie i polskie słowa. Trwa próba trójnarodowej sztuki Olivera Schmaeringa "Dreiland albo przepowiednia Olbrzyma" .
Agnieszka Przepiórska jako księżniczka Karolina wyrywa się właśnie z objęć Liczyrzepy, po chwili Łukasz Brzeziński tańczy i śpiewa jako polski Król, Irena Wójcik i Piotr Kondrat świetnie dialogują po niemiecku. Wszyscy biorą udział w dynamicznym multimedialnym widowisku reżyserowanym przez Ralpha Reichela. Po próbie rozmawiam z reżyserem, który podziwia niezwykłą energię naszych aktorów, ich umiejętności wokalne i taneczne.
Premiera już 11 maja…
Po Zittau spacerował
Piotr Kruszczyński





















