PRAPREMIERA – 27 KWIETNIA 2007

Pierwsza premiera na nowej Scenie Kameralnej.
wojcieszek 5: ja jestem zmartwychwstaniem
Sztuka Przemysława Wojcieszka napisana specjalnie dla Teatru Dramatycznego w Wałbrzychu.
Historia księdza, który zrzucił sutannę i zaczyna wszystko od nowa.
Spektakl o człowieku, który jest Polakiem, Wałbrzyszaninem, ale równie dobrze mógłby urodzić się i mieszkać gdzieś indziej.
Spektakl poruszający temat trudny, lecz nie szukający sensacji.
Spektakl współczesny, acz stroniący od polityki.
ZAPRASZAMY!
Spektakl współfinasowany ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego



















Teatr wałbrzyski bardzo sobie cenie! Zdarza mi się jechać specjalnie 300 km na spektakl. „Ja jestem zmartwychwstaniem” – poruszające. Aktorstwo (pierwszoplanowe) doskonałe!
Często też wspominam spektakl „Iwona księżniczka (..)”
Wspaniała sztuka, wspaniała reżyseria, muzyka poruszająca. Wyśmienita gra aktorska. Nie często zdarza się oglądać tak zachwycajacy spektakl.
Ta sztuka nie niesie żadnego przesłania!
Żenada!
Według mnie niesie…
Upadł, pomogła mu wstać i znowu upadł, pijaczek.
Żenujące.
Jakie przesłane wg. Ciebie niesie?
Według mnie pokazuje ze nawet jak nam coś nie wychodzi nie należy się poddawać. ze nie należy uciekać przed miłością. pokazuje że każdy bez względu na to jakie prowadził życie może je zmienić i stać się zupełnie innym człowiekiem. jak w przypadku Marty i Wiesia. trzeba umieć wybaczać i nie bać sie. Szkoda ze Ewelina nie dała szansy sobie i Tomkowi, uciekając po tym jak ten dowiedział się kim jest. ale przecież ona od tego życia chciała uciec, miała prawo je zmienić, ale przestraszyła się chyba sama siebie…
myśle ze pokazuje ze każdy ma prawo zmienic swoje życie i starać sie je naprawić. a to chyba ważne w wiedzieć ze ma się taką możliwość.
Updek wydaje mi się tutaj próbą przedstawienia tego, że nie ważne ile razy się upadnie, bo za którymś razem moze się okazać ze wstaje sie silniejszym i ze ma się kogoś obok siebie kto pomoże ci wstać.
Co nas nie zabije to nas wzmocni.
Dlatego myśłe ze ten spektakl jest ważny i jednak niesie jakieś przesłanie. nie warto skreślać ludzi którym się w zyciu nie powiodło, a którzy robia wszystko by swoje błędy naprawić.
Moim zdaniem to też o tym, że ludziom wydaje się, że sytuacja, w jakiej się znaleźli, jest zależna od czynników zewnętrznych, a nie od nich samych (wiem, że już to mówiłam, ale Czechow, Czechow, Czechow i jego zniewoleni miastem ludzie). A tak naprawdę wszystko zależy od nas. I o tym, że czasem jest tak, że chcemy komuś pomóc, robimy mu krzywdę. I o stereotypowym myśleniu o ludziach, które także rani. Tak czy siak dla mnie jest najważniejsze to nic-nie-robienie ze swoim życiem.
bardzo fajny ?!