Kolejne reżyserskie propozycje Interpretacji Klata kontra Tyszkiewicz w Katowicach – Gazeta Wyborcza – Katowice – 10.03.2007

"Transfer" w reż. Jana Klaty z Teatru Współczesnego we Wrocławiu oraz "Iwona, księżniczka Burgunda" w reż. Artura Tyszkiewicza z Teatru im. Szaniawskiego w Wałbrzychu na Festiwalu "Interpretacje" w Katowicach. Pisze Aleksandra Czapla-Oslislo w Gazecie Wyborczej – Katowice.
Publiczność i jurorzy gorąco dyskutują, sprzeczają się o literackie atuty Masłowskiej, niecodzienny projekt Klaty czy współczesną inscenizację Gombrowicza. Dziś Interpretacje dobiegają końca. W teatralnych kuluarach coraz goręcej. Widzowie sprzeczają się o literackie atuty Masłowskiej, niecodzienny projekt Klaty czy współczesną inscenizację prozy Gombrowicza przygotowaną przez Tyszkiewicza. Dwaj ostatni zaproponowali w Katowicach zupełnie odmienne oblicza teatru: autorską publicystykę i klasykę dramatu ze współczesnej perspektywy.

W środę w teatrze było tłoczno od zwolenników i przeciwników Jana Klaty, który zaprezentował polsko-niemiecki projekt "Transfer!". Przewrotność reżysera polega na tym, że świadomie narzucił Polakom (i Niemcom także – spektakl niedawno prezentowano w Berlinie) lekcję historii, której nie zawsze chcemy słuchać. Poruszył temat losów polskich wysiedleńców z kresów i Niemców, którzy musieli opuścić Dolny Śląsk po II wojnie światowej. W przedstawieniu udział biorą prawdziwi uczestnicy wydarzeń z drugiej połowy lat 40., a spektakl jest dwujęzyczny. O przymusowej migracji powstały niezliczone filmy i reportaże, ale nasz luksus polega na tym, że z łatwością możemy zmienić kanał, a artykuł zostawić niedoczytany. Klata na to nie pozwala – konfrontuje eleganckie, teatralne towarzystwo z dziesiątką ludzi, którzy bez patosu i zadęcia opowiadają publiczności własną historię. Klata wykorzystał teatralne spotkanie nie dla zwyczajowej fikcji, ale dla dokumentu i autentycznego spotkania. Owszem, zakomponował całość z charakterystycznym dla siebie muzycznym rytmem, podzielił na frazy i sam napisał refren: groteskowe dialogi i songi Stalina, Churchilla i Roosevelta, którzy na konferencji w Jałcie zapałkami wyznaczają granice. Jednak najdotkliwsze w spektaklu jest to, czego Klata nie napisał, a jedynie usłyszał. Dlatego jeżeli Klata miałby otrzymać tegoroczny Laur Konrada, to nie za reżyserię, ale za jej brak. Za autentyczność, która powstrzymała go przed inscenizacyjną manipulacją, z jakiej słynie. Za to, że otworzył drzwi teatru dla ludzi, którzy nie chcą milczeć o tym, jak dotykali trupa, jak Wrocław śmierdział śmiercią, jak Polacy zabijali Niemców, jak Niemcy zabijali Polaków, jak Rosjanie w ciągu dnia pokazywali zdjęcia swoich rodzin, a nocą gwałcili kobiety.

Wobec Artura Tyszkiewicza, który debiutuje na Interpretacjach, wątpliwości nie ma. Katowicka publiczność, przyzwyczajona do wałbrzyskiej kopalni talentów aktorskich i reżyserskich (po Klacie czy Kleczewskiej), spektakl Tyszkiewicza przyjęła entuzjastycznie. Jego "Iwona księżniczka Burgunda" to fenomenalne teatralne spotkanie, na którym klasyczny już dziś Gombrowicz zyskał niebywałych, współczesnych rumieńców. Czerwieni się cały dwór królewski, gdy z przystrzyżonego trawnika wyłaniają się gołe nogi Iwony – przyszłej narzeczonej księcia, panny wyjątkowo nieatrakcyjnej, milczącej i towarzysko martwej, która spod ziemi trafia do Burgundii. Ta jest miejscem niezwykłym, dzięki scenografii czeskiego scenografa Jana Polivki oraz kostiumom Ilony Binarsch, której inwencja w łączeniu barw i mieszaniu mód współgra z reżyserską muzyczno-plastyczną inwencją Tyszkiewicza. Jednak magiczna Burgundia ma pewną skazę, która sprawia, że kolejne panie dworu czerwienią się w czerwonych sukniach, a królewskie usta oplata czerwona włóczka. Milcząca Iwona sprawia, że zaczyna być coraz głośniej o poszczególnych grzeszkach mieszkańców. Za groteskową całość i za każdy najmniejszy detal swój woreczek jurorski oddałabym Tyszkiewiczowi. Czy jego duet z Gombrowiczem – tak jak mnie – urzekł festiwalową publiczność, która codziennie oddaje głosy na swojego faworyta? Dziś, po mistrzowskiej "Pułapce" w reżyserii Krzysztofa Babickiego, jurorzy, dziennikarze i publiczność ogłoszą swoje werdykty.»"Kolejne reżyserskie propozycje Interpretacji:

Klata kontra Tyszkiewicz w Katowicach"Gazeta Wyborcza – Katowice nr 59
Aleksandra Czapla-Oslislo
10-03-2007

Ostatnio skomentowane: