Teczki

Cisza przed „Burzą" skończyła się jak nożem uciął. Teatr żyje teczkami. Stare, nowe, puste i pełne – wszystkie trafiają na scenę. Teczki są na wagę złota. Kilka z nich jednak zdołało opuścić budynek i narobić zamieszania w Wałbrzychu. Niesforne papierzyska zamiast w karnym szyku przyjąć zaszczytną funkcje scenografii wybrały się na wycieczkę informując napotkanych ludzi o tym, że 18 lutego 2007 rozpęta się w Teatrze wielka „Burza".

Ów (trochę kontrolowany…) „wyciek" informacji o spektaklu wywołał jeszcze przed premierą całkiem solidną „Burzę" w mieście. Niewinne w gruncie rzeczy teczki opatrzone żartobliwym napisem „ściśle tajne" zaniepokoiły nie na żarty nie tylko mieszkańców Wałbrzycha, ale przede wszystkim służby porządkowe z policją na czele. Teczki miały spowodować ciekawość, napis sprowokować do ich otwarcia, ale społeczeństwo okazało się karne i przekazywało znaleziska w odpowiednie ręce. Całe szczęście, że zawartość okazała się całkiem niewinna, a informacje nieszkodliwe.

papla

Przeczytaj komentarze

  • Mam absolutnie dość awangardy, polityki i aktualności w teatrze.
    Żądam w teatrze Teatru- klasyki, kostiumów, scenografii- Wielkiej Konwencji.

    Bez destrukcji języka, aktorów w gatkach (niewymownych;) i komentowania współczesności. Chcę teatralnego święta…

    Gorzką rzeczywistość, okropny język i siermiężne „gacie” mam we wszystkich mediach przez całą dobę :(

  • Interesująca opinia… Szekspir i Wyspiański to dla Ciebie awangarda… Przekład Barańczaka może nie jest najlepszy (choć ma olbrzymie grono zwolenników) ale żeby zaraz nazywać to destrukacją języka?! Poza tym zawracm uwagę, na fakt iż teatr zawsze komentował współczesność (taka to już rola sztuki). Sztuka jest odbiciem rzeczywistości, więc mamy taki teatr, jaką rzeczywistośc.
    Sugeruję przy okazji zainteresowanie sie historią teatru i rozważenie pojęcia „kostium”.

Ostatnio skomentowane: