O przewidywaniu pogody

Za pięć dwunasta. „Burza" coraz bliżej. Trwają ostatnie gorączkowe przygotowania do przyjęcia całego impetu nawałnicy. Burzowe chmury na czole, grzmoty słów i błyskawice pomysłów wzburzyły ocean teatralnego spokoju. Po raz dziesiąty Szekspir objął we władanie umysły pracowników wałbrzyskiego Teatru. A że na warsztat poszła Mistrza sztuka meteorologiczna, to i nic dziwnego, że pod dachem budynku (zwłaszcza w okolicach sceny…) zauważane są różnego rodzaju dziwne zjawiska i anomalie pogodowe. „Burza" szaleje, bo taki już ma gwałtowny charakter. Twórcy teatralni jednakże w tym lepsi są od wszelkiego autoramentu specjalistów od pogody, że potrafią okiełznać siłę żywiołów i utemperować je w rozsądnych granicach wyznaczonych przestrzenią sceny. Poza tym Teatr jeszcze jedną ma przewagę nad adeptami tych szlachetnych acz kapryśnych specjalności: może nie tylko przewidzieć „Burzę" z dokładnością do jednej minuty, ale nawet wywołać ją na żądanie! I tu już synoptycy gryzą palce z zazdrości…

papla 

Ostatnio skomentowane: