Kronika Fanaberii: Dzień szósty – Wszystko jest muzyką

… i wszystko może "dać" muzykę. Sambor Dudziński, śpiewając w swój szczególny sposób, zapowiadał kolejne utwory, rozmawiał z publicznością, dzielił się refleksjami. I grał na czym tylko mu w rękę wpadło: od małej rurki za kilka groszy, której zresztą nie ma już w kioskach "Ruchu" po urządzenia elektroniczne – pewnie najnowszej generacji. Publiczność dała się wciagnać do wspólnej zabawy, klaszcząc na dany znak w żądany sposób i w ten sposób też "czyniliśmy" muzykę.

Było jeszcze łączenie się przez telefon komórkowy z chorym członkiem Formacji Chłopięcej "Legitymacje" . Właśnie nagłe pogorszenie jego stanu zdrowia spowodowało konieczność tej zmiany w repertuarze Fanaberii, ale nie narzekamy. Będzie okazja zobaczyć "Legitymacje" w komplecie. Konrad Imiela, występujący gościnnie z Samborem, obiecał, że stanie się to możliwie jak najszybciej, bo taką jesteśmy świetną i żywo reagującą publicznością. Miło nam.

Dodam jeszcze, że obaj artyści oraz towarzyszący im zespół są w składzie "Legitymacji", więc mieliśmy już przedsmak ich koncertowania. Fajnie było i czekamy.

Ostatnio skomentowane: