Kronika Fanaberii: Dzień siódmy – Finał!
Czy ktoś zauważył podczas tej szalenie wesołej "Nauki latania" , kiedy umarł Ikar? Zadręczony – bardzo dystretnie za białym parawanem. Tylko złowrogi błysk w oku umundurowanej lekarki świadczył, że już jest po wszystkim. Zauważył to ktoś? A pozostali byli zajęci zabawą; w tym konkretnie momencie plac tonął w mydlanych bańkach. Była też bitwa poduszkami, a pierze sypało się gęsto.
Szczególna była to zabawa, z bezwzględnie obowiązującą wesołością. Niechby no tylko komuś zrobiło się smutno, już by się nim zajęli umundurowani strażnicy. I nic więcej poza wyznaczoną miarę: kiedy każą, jedz, buduj papierowego ptaka, nie wkładaj rękawiczek itd. Aktorzy z poznańskiej "Strefy Ciszy", tu w roli strażników, "pomiatali" tak wybraną częścią publiczności. A ci zajęci walką o przetrwania nie mogli zauważyć, kiedy umarł Ikar…
Współtwórca tego plenerowego spektaklu Adam Ziajski powiedział na konferencji prasowej przed Fanaberiami, że zawsze mu po tym występie smutno. Tak, to jest bardzo smutny spektakl o konformizmie, totalitaryzmie i braku zrozumienia dla Ikarów.
Najtrudniejsze był dla mnie granie na siedząco, cały czas za stołem. Myślałam, że widzowie znudzą się szybko – wyznała po spektaklu Małgorzata Rożniatowska, znana szerokiej publiczności jako bohaterka serialu "Złotopolscy". Widzowie jednak oglądając jej monodram "Uwaga złe psy" nie tylko nie czuli się znudzeni, ale tak zafascynowała ich opowiedziana w ten sposób historia Anity Szaniawskiej, że na koniec zgotowali aktorce owacje na stojąco. Zdarzyło się to po raz drugi w czasie tych Fanaberii. Wcześniej tak honorowano „Pawia królowej".
Wiele osób pozostało na spotkaniu z Małgorzatą Rożniatowską, które przerodziło się w sympatyczną rozmowę o powstawaniu spektaklu, samej bohaterce i kolejny już raz – o pojęciu normalności. A potem były liczne prośby o autograf i indywidualne rozmowy, a pani Małgorzata dla wszystkich miała uśmiech i chwilę czasu.
Był to ostatni spektakl IV Wałbrzyskich Fanaberii Teatralnych oraz I Wałbrzyskiego Pomostu Teatralnego. Dzień wcześniej odbyła się premiera naszego teatru – „3 siostry", której osobno poświęcimy więcej miejsca. Przypomnę tylko, że ubiegłoroczna nasza premiera – „Iwona, księżniczka Burgunda" odniosła przez ten czas niebywałe sukcesy.
Refleksjami z sześciu fanaberyjnych dni dzieliła się Violetta Waluk


















