Wkrótce „Fanaberie”

Słuchajcie wszyscy teatr-fani, po raz czwarty szykują się nam Fanaberie ! Zobaczymy spektakle nagrodzone, skandalizujące czyli takie, o których się mówi nie tylko w teatralnym światku. Będziemy mieć prawdziwe święto wszystkich miłośników teatru – "pomost" do najlepszych i najciekawszych tegorocznych propozycji.

Tym razem pomyślało o nas nie tylko Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, ale również Gmina Wałbrzych, którzy sfinansowali przedsięwzięcie.

Pamiętacie ogień i śnieg na "Carmen Funebre", kiedy widzom nosów nie było widać z ciepłych czapek i szalików, a oni półnadzy niczym antyczni wojownicy… Ech, to są artyści, ofiarni aż do bólu. A tę niekończącą się dyskusję po spektaklu „Made in Poland"? Widzowie nie chcieli wypuścić Przemysława Wojcieszka, bo tyle mieli do niego pytań. Znów będziemy okazję porozmawiać o Polsce, o naszych bolesnych sprawach. Zobaczymy „Darkroom", sztukę w jego adaptacji i reżyserii. Tu zdradzę tajemnicę, że nasz teatr przymierza się do prapremiery tylko dla nas napisanej przez tego młodego wziętego autora. Nie płaczmy więc, kiedy Wojcieszek będzie odjeżdżał… W tym nurcie dyskusji o naszych czasach mieści się też „Honor Samuraja" Adama Rappa.

Tymczasem młodzi twórcy przybojem zdobywają IV Wałbrzyskie Fanaberie. Zobaczymy dwa spektakle dyplomowe studentów szkół teatralnych i filmowych; dodam, że obsypane nagrodami. Adepci sztuk teatralnych z Łodzi przyjadą z „Pawiem królowej" Doroty Masłowskiej – no, chyba tej autorki nie trzeba reklamować, bo jest tegoroczną laureatką Nagrody Literackiej Nike – oraz z „Gąską" – spektaklem zabawnym i przewrotnym, bo w atmosferze ogólnej wesołości widzowie stwierdzają, że po gogolowsku (nomen omen, bo autor jest Rosjaninen ) śmieją się sami z siebie. "Ofiarnych, aż do bólu" też będziemy mieli okazję zobaczyć, uczestnicząc w „Nauce latania", które zaproponuje nam Teatr Strefa Ciszy z Poznania. Będzie to "produkt" kultowego poznańskiego festiwalu "Malwa". Wstęp będzie wolny, podobnie jak na pokazy warsztatowe Barbary Prądzyńskiej i jej młodzieży. Dla teatr-fanów wystarczy nazwisko artystycznej przewodniczki, by …jak w dym, ale tym razem ilość miejsc na pokazach ograniczona, więc należy zaopatrzyć się w zaproszenia.

Pamiętacie, że "Iwona, księżniczka Burgunda" miała premierę podczas zeszłorocznych Fanaberii. Tym razem też będziemy mieli premierę – „3 sióstr" wg Czechowa i to będzie zupełnie inne potraktowanie klasyki… aż mnie język swędzi, żeby coś tu więcej podać, ale przyjdźcie na spektakl – będzie ich w tym czasie kilka. Będziemy mieć gości z zagranicy: Braci Czechów z Hradec Kralove ze sztuką "Akvabely" (Pływanie synchroniczne), z którą już mieliśmy okazję się zapoznać podczas Dni Dramaturgii o takim tytule oraz międzynarodową koprodukcję Rosjanina Olega Żukowskiego, który nie działa w swoim kraju (ale wszędzie indziej) i Węgra Zoltana Perovicsa – na kanwie twórczości poety – dysydenta lat dwudziestych XX wieku w Rosji sowieckiej. Do tego realizatorzy „Projektu Charms" grają nie używając słów. Nie będzie więc bariery językowej; aha, przedstawienie czeskie będzie tłumaczone symultanicznie.

Zobaczymy mroczny, niby tylko historyczny monodram (o obłąkanej żonie Jerzego Szaniawskiego) "Uwaga złe psy", ale tak naprawdę to gorący temat – co mogą "zrobić z człowiekiem" współczesne media.

Bliższe szczegóły w programie .

Ostatnio skomentowane: