Dlaczego Teatr?
Kiedy ból trawiący ciało jest tak silny, że, zdać by się mogło, tylko śmierć może dać ukojenie, kiedy lęk osacza cię odbierając zdolność logicznego myślenia, kiedy nie znajdujesz słów, by wyrazić uczucie, wydaje ci się, że już wiesz, na czym polega samotność.
Zmęczony mówisz dziecku, idź się pobaw, pooglądaj telewizję, pograj na komputerze. Mały człowiek spełnia twoją wolę i uczy się wypełniać swoją samotność.
Ja i ty, ten sam język, ta sama kultura, wiara, to samo miasto. My tu i teraz. Rozmawiamy, patrzymy sobie w oczy. Ale każdy z nas jest odrębnym kosmosem pełnym potrzeb, marzeń, planów. Nasze doświadczenie to przestrzeń rozpięta między klęską a sukcesem, radością i rozpaczą, śmiechem i szlochem.
Słowa są terminami określającymi świat, który możemy wskazać palcem i ten kryjący się w naszych sercach i umysłach. Mały człowiek wpatrzony w ekran telewizora lub komputerowego monitora, mały człowiek animuje zabawki. Staje się demiurgiem kształtującym wszechświat swojej wyobraźni. Ja i ty jesteśmy mu zbędni.
A kiedy dorośnie zbędna będzie mu przyjaźń, miłość.
Teatr oddaje istotę świata. Intryga na scenie to opowieść, której geneza jest w Tobie i we mnie. To często czerwony alarm zagłuszany salwą śmiechu, bo bawi nas batmańska rzeczywistość małego człowieka. Tyle tylko, że zaraz potem na tej samej scenie pojawia się już nasza własna rzeczywistość manipulowanych i manipulujących, rządzonych i rwących się do władzy. Ale czy my, mali ludzie, wyrastając na dużych, będziemy to rozumieć?
Teatr pokazuje stan naszych serc i umysłów. Pytanie, czy potrafimy to dostrzec.


















